Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

17 lipca 2013

Po pracy...











Gdy wracamy do domu z pracy marzymy tylko o jednym - o ciepłym obiedzie! Najlepiej jakby czekał na nas  na stole. Ale kto go dla nas przygotuje? Dzieci jeszcze za małe... Same jedzą w szkole lub u babci, a my? Często byle jak, byle co, byle gdzie. Kupujemy gotowce do podgrzania w mikrofalówce lub zjadamy kanapki.
Dzisiaj pokażę Wam, że wcale nie musi być tak źle. Po pracy* kupiłam 2 kawałki dorsza, cukinię, kalafior, marchewkę i ziemniaki. I co z tego powstało? 
  • dorsz z natką pietruszki i czosnkiem duszony w papilotce w piekarniku
  • cukinia z marchewką podsmażona na oliwie 
  • pure z kalafiora z carry
  • ziemniaki pieczone w piekarniku z tymiankiem i cytryną
Wszystko lekkie, świeże, pachnące i przepyszne!

 *W domu z zakupami byłam o 17.30, a obiad zjedliśmy o 18.30. Uważam, że nieźle nam się udało;)

15 października 2011

Ochota na samotne zapomnienie

Przy różnych gustach kulinarnych poszczególnych członków rodziny, trudno o eksperymentalne menu. Trudno też o delektowanie się nim sam na sam. Nie wiem jak Wy, ale ja szczerze nienawidzę, gdy grzebie mi się w talerzu. Po prostu dostaję szału, a jak mi ktoś rzuca żurawia na to co jem, to już w ogóle oczy wydrapać! Tym razem postanowiłam zrobić coś tylko dla siebie. Wybór padł na Sałatkę warzywną na ciepło wg przepisu Sophie Dahl.
Z pełną pachnącą michą usiadłam naprzeciw piekarnika i patrzyłam jak dopieka się najwspanialsza na świecie szarlotka wg przepisu mojej mamy (niedługo podam Wam na nią przepis).

Na sałatkę potrzebne będą:
  • 1 czerwona cebula
  • 1 słodki ziemniak
  • 2 marchewki
  • 2 korzenie pasternaku (ja użyłam pietruszki)
  • 1 seler
  • 2 buraki
  • sól, pieprz
  • oliwa
  • garść orzechów włoskich
  • garść poruszonej fety
Dressing:
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka musztardy diżońskiej
  • sok z cytryn

Rozgrzej piekarnik do 220 C . Obierz warzywa i pokrój wzdłuż na ćwiartki. Rozłóż je na blasze do pieczenia, dopraw i porządnie polej oliwą. Piecz 30 min. kilka razy obracając kawałki. Pięć minut przed końcem wysyp na osobną blachę orzechy, wstaw do piekarnika i upraż (pilnuj ich, bo inaczej przybiorą stan z mojego zdjęcia powyżej;)))

Składniki dressingu (bez natki) wlej do małego słoiczka, zakręć i mocno wstrząśnij. Upieczone warzywa przełóż do miski, polej dressingiem , posyp pokruszoną fetą, natką i prażonymi orzechami.


Jak smakuje? Słodycz braków, chrupkość marchewki, miękkość ziemniaka, aromat selera i pietruszki idealnie współgrają z kwaskowym dressingiem, ostrą fetą i prażonymi orzechami.
Dla kogo? Dla smutasów i melancholików jesienno-zimowych. Sałatka poprawia nastrój!

24 maja 2011

Co natura dała


Wczorajsze popołudnie spędziłam w Zielonej Chatce. Wytyczaliśmy granice. Niestety mapki pokazały, że działeczka z przodu jest nieco bardziej okrojona, niż wskazywała na to "zielona" granica. Ale nie ma co się źle nastawiać, tylko teraz musimy się porządnie zastanowić, jak zagospodarować przestrzeń, którą mamy.
Dotychczasowa właścicielka, przy bliższym poznaniu, okazała się być bardzo sympatyczną kobietą. Zrobiłyśmy rekonesans po włościach i wspólnie uzbierałyśmy całkiem niezłą ilość szczawiu. Dlatego dzisiaj na obiad nasza polska, regionalna zupa szczawiowa.



Pochwalę się Wam prezentem, jaki dostałam od mojego Gero. Czaiłam na tą książkę już dawno i mam! Zdjęcia są obłędne, a przepisy często zaskakujące i przezabawne. Wiele w niej przepisów z wykorzystaniem płodów łąkowo-ogrodowych - ziół i kwiatów.




Dziękuję za liczne życzenia urodzinowe!
Często pojawia się pytanie, czy będę mieszkać w Zielonej Chatce, a wiec odpowiadam, że jest ona przeznaczona na letnisko i zimowisko. Nie zamierzam również zmieniać zewnętrznego wyglądu Chatki:) Urzekła mnie ona właśnie swoją specyficzną urodą i niech tak pozostanie:)

28 marca 2011

Małe grzeszki

Dzisiaj mija dokładnie miesiąc, odkąd zaczęłam moją dietę. Efekt? 2 kilogramy mniej... No nie jest to efekt, którego się spodziewałam, ale ważne, że coś drgnęło! Niejednokrotnie miałam ochotę wyrzucić przez okno wagę, jak Polacy telewizory po przegranym meczu z Niemcami na sławetnym Wembley;). Ale mój mecz jeszcze się nie zakończył... Gdy dopada mnie ochota na słodycze funduję sobie koktajle. Dzisiejszy to zmiksowane 2 gruszki i 1 banan. Pomogło;)


Słabości, której się poddaję jest cappuccino z wielgachną porcją spienionego mleka. Jest to dla mnie nowość, ponieważ do tej pory nie uznawałam żadnej innej kawy poza małą czarną i gorzką!

Wielkimi krokami zbliżają się święta. Będzie to czas najwyższej próby dla mnie. Mam nadzieję, że nie polegnę i nie wrzucę sobie samobója;))).

Wielkimi krokami nadchodzi także remont kuchni. Ogólny zarys jest. Będzie zaskakująco dla Was, ponieważ broniłam się rękami i nogami przed jasną kuchnią, a tu wszystko wskazuje na to, że "pobielimy", a raczej "pokremimy" meble.


Miłego dnia moja Drogie!
Trzymajcie za mnie kciuki, ponieważ przyda mi się wsparcie:)

27 marca 2011

Kiełki i danie popisowe Gero

Kilka dni temu Wiktorek oznajmił mi, że pani w szkole dodawała im do kanapek kiełki rzodkiewki i, że były pycha! Ten fakt i Bea zainspirowały mnie do własnej produkcji. Zakupiłam nasionka na kiełki rzodkiewki i do dzieła. Wystarczył słoik, gaza i przegotowana woda. Cała reszta informacji na każdym opakowaniu.

Po 4 dniach...

A dzisiaj rano śniadanko robione przez Gero:)
Marcheweczka ciach ciach ciach...
pieczareczki ciach ciach ciach...
i cukinia...
i jajeczka
i moje 2 grosze - kiełki;)
Warzywa podsmażamy na oliwie. Dodajemy do jajek ( u nas 7 sztuk), mieszamy z kiełkami, doprawiamy solą i pieprzem. Masę wlewamy na patelnię i krótko podsmażamy na płycie. Następnie wkładamy do nagrzanego do 180 C piekarnika na 10-15 minut.


Dla mnie dodatkowo "szejek" ( w języku Mili shake;) z ogórkiem i kiełkami na bazie kefiru.
I gotowa
FRITTATA z warzywami

danie popisowe Gero

3 marca 2011

Szaszłyki Mentha piperita

Odtłuszczone przepisy będą teraz często gościć na moim blogu. To forma mobilizacji, aby "chciało mi się chcieć". Bawię się jedzeniem, aby mimo swojej jałowości ładnie wyglądało i dobrze smakowało. Przemycam tu i ówdzie małe grzeszki, ale o to chodzi... I co najważniejsze, nie gotuję tylko dla siebie. Dania polecane przeze mnie mogą konsumować inni domownicy, wystarczy wzbogacić je porcją węglowodanów (ryżu, makaronu, ziemniaków, pieczywa) i jest obiad dla całej rodziny.
Szaszłyki Mentha piperita
  • podwójna pierś z kurczaka
  • 1 cukinia
  • mały kubeczek jogurtu naturalnego
  • świeża mięta
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
Pierś z kurczaka pokroić w grubą kostkę, cukinię pociąć wzdłuż w cienkie paski. Do garnuszka wlać jogurt, czosnek i 3 gałązki mięty. Całość zmiksować blenderem. Dodać sól i pieprz. Namoczyć wcześniej drewniane patyczki do szaszłyków. Nadziewać na zmianę cukinię i kawałki piersi z kurczaka, tworząc falę z cukinii (zdjęcie poniżej). Tak przygotowane szaszłyki ułożyć w naczyniu żaroodpornym i zalać jogurtową marynatą. Przykryć i odstawić do lodówki na 1/2 godziny. Piekarnik nastawić na funkcję "grill" . Włożyć naczynie z szaszłykami do nagrzanego piekarnika na 15-20 minut.

Aby nie było monotonnie można podać do tego
sałatkę ze świeżego ogórka.
  • 1 ogórek wężowy
  • 3 łyżki octu balsamicznego ( u mnie gruszkowy)
  • 1 łyżka miodu (tu grzeszek;)
  • 2 łyżki sezamu (uprażonego na suchej patelni)
  • sól, pieprz
Ogórka pokroić wraz ze skórką w cienkie słupki. W osobnym naczynku przygotować sos. Wymieszać ocet balsamiczny z miodem, solą i pieprzem. Tak powstałym sosem polać ogórki, posypać prażonym sezamem. Na sałatce ułożyć stosik z grillowanych szaszłyków. Dla pozostałych domowników można podać ryż.

Jak smakuje? Szaszłyki są soczyste i "orzeźwiające". Świetnie smakują właśnie z ogórkową sałatką. Dzięki połączeniu miętowego smaku ze słodyczą sosu danie nas nie nudzi...
Dla kogo? Bezwzględnie dla każdego! Również dla miłośników grillowania w ogrodzie. Idealne danie na lato!

2 marca 2011

A to klops!

Podczas, gdy zupa z ciecierzycy mogła nie zaspokoić gustów kulinarnych wszystkich domowników, z klopsem będzie inaczej. Robiłam go już kilka razy i to bez względu na to, czy byłam na diecie, czy nie. Smakował wszystkim zarówno na ciepło jak i na zimno. Przepis pochodzi z książki Dr Pierre Dukana (nieco przeze mnie zmodyfikowany). Dieta proteinowa znana pewnie co niektórym z Was, mnie nie służyła. Za bardzo kocham jabłka, aby dłużej stosować fazę białkową;) i ten wszechobecny słodzik w deserach... Efekt? Po tygodniu tylko kilo mniej... Tak to ja mogę kilo zgubić, bez tej diety. Wystarczy jak już wspomniałam zero słodyczy i węglowodanów. Stulo podziwiam Cię za determinację i skuteczność! Może i mnie się uda, żeby moja ulubiona spódnica ołówkowa nie szła w górę, tylko w dół;)))
Ale do rzeczy... Podaję przepis.

Klops z jajkiem i marchewką
[w oryginale bez marchewki, ponieważ w pierwszej fazie nie je się warzyw i owoców]

  • 600g mielonej piersi z indyka
  • 2 ugotowane na twardo jajka
  • 1 jajko surowe
  • podgotowana marchewka (nadprogramowo)
  • sól, pieprz czarny mielony, pieprz czerwony
Do zmielonego mięsa dodać surowe jajko. Doprawić solą i czarnym pieprzem. Wymieszać. Na dno foremki do zapiekania (takiej aluminiowej dł. 24 cm) wsypać ziarenka czerwonego pieprzu. Następnie przełożyć 1/3 masy mięsnej. Na to ułożyć 2 ugotowane na twardo jajka i połowę podgotowanej marchewki (przekrojonej wzdłuż). Pozostałe mielone mięso ułożyć na wierzchu i blisko krawędzi formy. Zapiekać 1 godzinę w temp. 200 C.


I na deser miseczka marchewki;))) (słodziutka jak miodzik;)

28 lutego 2011

Zupa dnia i jemy zdrowo!

Jak to mam w zwyczaju, od poniedziałku zaczynam dietę i zmianę sposobu odżywiania. I zazwyczaj w środę nosi mnie na coś słodkiego, albo oczaruje mnie jakiś super przepis i przepadam w czeluście rozpusty. Kamila wezwała "pod budkę" do odchudzania i ja jak zwykle jestem chętna, ale nie toleruję żadnych diet! Dla mnie liczenie kalorii to gehenna (choć kiedyś bardzo skutecznie zadziałała...) nie mówiąc już o posiłkach typu godzina 9.00 - 100g twarożku light, 2 rzodkiewki.... No masakra jakaś! Po zjedzeniu tej porcji nieustannie myślę jak przetrwać do 12.00 by zjeść znów lilipucią porcję! A wieczorem? Chyba nie muszę mówić czym to się kończy.

Dlatego tiptoczkami do celu. Rezygnuję ze słodkości(o mamo!) i węglowodanów (goodbye bułeczki!). Serwuję sałatki, chude mięso i ryby oraz warzywne zupy kremy. Te ostatnie miłe są dla podniebienia, małokaloryczne i sycące. Mam nadzieję, że Kamila i Wy też zapodacie kilka ciekawych przepisów. Jest tylko jeden warunek ma być nie tylko light, ale i zdrowo!!!

Dzisiajsza "zupa dnia" to odtłuszczona
ZUPA z CIECIERZYCY
[wg. Jamiego Oliwiera]

  • puszka ciecierzycy
  • 1 ziemniak
  • 3 duże pory
  • 3 łyżki oliwy (ja ominęłam!)
  • 1 łyżka masła (ominęłam!)
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • bulion drobiowy (u mnie warzywny)
  • parmezan (ociupka nie zaszkodzi;)
Ciecierzycę, pokrojonego w kostki ziemniaka, pokrojone w talarki pory zalewam bulionem i gotuję, aż ciecierzyca i ziemniaki zmiękną. Połowę warzyw odkładam, a drugą miksuję na gładki krem. Dodaję z powrotem wcześniej odłożone warzywa. Doprawiam czosnkiem, solą i dużą ilością pieprzu. Na talerzu posypuję szczypiorkiem i parmezanem.



Jak smakuje? Lekko orzechowo z nutką czosnku.
Dla kogo? Dla niejedzących mięsa, ponieważ ciecierzyca jest bogatym źródłem białka i oczywiście dla będących ciągle głodnym na diecie, bo zupa naprawdę syci!

Powodzenia sobie i Wam, bo mi na pewno tego będzie potrzeba!

23 lutego 2011

Danie dyżurne

W lodówce, obok puszek z pomidorami, zawsze mam seler naciowy i kilogramy marchwi. Gdy brakuje mi pomysłu na danie dnia robię ryż z chrupkimi warzywami i kurczakiem.
Do tego dania potrzebujemy:
  • 2 duże marchewki
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 1 pojedynczą pierś z kurczaka
  • 2 łyżki oleju sezamowego lub arachidowego
  • sos sojowy jasny
  • 1 mały kieliszek wódki (u mnie greckie raki)
  • 1 cm świeżego imbiru
  • biały pieprz
  • 100 g ryżu
  • szczypiorek
  • przyrumieniony na suchej patelni sezam
Ryż ugotować w osolonych dwóch szklankach wody około 16 minut (nie przecedzać!). Pierś z kurczaka pokroić na bardzo cienkie paseczki. Do miseczki wlać 4 łyżki sosu sojowego i alkohol (dzięki niemu mięso jest bardzo kruche), dodać mięso. Trzymać w marynacie 20 minut. W tym czasie marchew obrać i pokroić w słupki a seler naciowy w półksiężyce. W rondlu z grubym dnem rozgrzać łyżkę oleju arachidowego lub sezamowego, wrzucić posiekany imbir, następnie warzywa i 1 łyżkę sosu sojowego. Smażyć ciągle mieszając około 5 minut. Podsmażone warzywa odłożyć do miseczki. Do rondla wlać drugą łyżkę oleju i smażyć mięso wraz z marynatą. Gdy mięso się przyrumieni dodać warzywa, ryż wraz z wodą pozostałą z gotowania, około 1/2 szklanki. Całość doprawić sosem sojowym(w razie potrzeby) i białym pieprzem. Posypać obficie szczypiorkiem i sezamem. Do tego lampka białego wina i jesteś w niebie!
Nie używać soli, ponieważ sos sojowy wystarcza!


Jak smakuje? Danie jest lekkie i pachnące imbirem. Każdy kęs zaskakuje...
Dla kogo? Dla osób, które nie lubią monotonii i dbają o to, co jedzą.