Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czechy. Pokaż wszystkie posty

1 sierpnia 2011

Tag staroci w Olomoucu - post zaległy

Przepraszam skasowałam niechcący posta i straciłam Wasze cenne komentarze!
Ale wiem, że byłyście - DZIĘKUJĘ!!!


Jednym z głównych powodów, dla którego wybraliśmy się do Olomouca był organizowany tam raz w miesiącu targ staroci. Odbywał się on w sali starego kina. Zaduch i gorąc panujący w tym miejscu nie bardzo sprzyjał oglądaniu, tym bardziej, że najwięcej było wystawców numizmatyki, filatelistyki i starych pocztówek. Nie wróciliśmy jednak z pustymi rękami, ja wypatrzyłam 3 słodkie różowe kubeczki i porcelanowy pojemnik na sól, natomiast Gera urzekł stareńki obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nie mógł od niego odejść, mówił, że taka łagodność bije od niego...









20 lipca 2011

W pastelach

Dzisiaj taki post o niczym... Trochę personalny;), leniwy, z pysznym cappuccino w tle... Ostatnie wytchnienie przed pakowaniem. Znów jesteśmy na walizkach i znów bez dzieci... Jutro lecimy do Londynu. Mamy zamiar ugryźć go w inny, niż dotychczas sposób. Zwiedzić dzielnice tętniące życiem, pobuszować po charity shop, zahaczyć o car boot sale. Czyli łukiem od Big Bena;))) Dzięki uprzejmości szanownej Szwagierki w planie mamy gorącą noc w rytmie bachaty;) Aj aj, już nie mogę się doczekać!









Żegnam się z Wami do przyszłego tygodnia!!!
llooka

18 lipca 2011

Olomouc. Odsłona druga.

Od jakiegoś czasu zwiedzam miasta według własnego planu. Wiem, czego oczekuję i co chcę uchwycić obiektywem. Nie dla mnie przewodniki traktujące o zabytkach. Kolejny pomnik, kościół? Nie, ja jestem łowcą klimatów. Zaglądam w zaciemnione uliczki, podglądam zaplecza restauracji, wejścia do domów tubylców, patrzę na ludzi i tworzę sobie o nich historie...









Nie sposób było w ciągu jednego dnia ogarnąć całego miasta, postanowiliśmy znaleźć sobie nocleg i tak trafiliśmy do tego pensjonatu. Miły młody mężczyzna po skrzypiących schodach zaprowadził nas do pokoju. Pierwsze wrażenie tak nas olśniło, że od razu wiedzieliśmy, że tam chcemy spędzić noc. Ścisłe centrum, ale czy idealna to lokalizacja? Niestety okazało się, że nie dopatrzyliśmy sobie "małego" szczególiku, ponieważ pod oknami przejeżdżał co rusz tramwaj. Po kostkach brukowych puk puk puk puk i iiiiii przy hamowaniu... Pokój z wibracją;), ale piękny.



17 lipca 2011

Marine po czesku

Od razu na wstępie pragnę podziękować Mimi, że na swoim cudnym blogu napisała kiedyś o Olomoucu. Wybraliśmy się tam z Gero w piątek i zostaliśmy do soboty wieczór. Zakochaliśmy się w tym miejscu bez reszty. Noga za nogą włóczyliśmy się kamienistymi brukami i chłonęliśmy klimat miasta.
Od razu rzuciło mi się w oczy, że w Olomoucu króluje styl marine, a oto kilka przykładów. Na wystawie tablica pamiątkowa absolwentek szkoły średniej w stylu oczywiście mořské (z takimi tablicami spotkałam się kilka lat temu w Cieszynie, tam jest ich o wiele więcej).

Na wystawach sklepowych nie brakowało letnich emblematów.




Również w modzie ulicznej, zarówno męskiej (pánská móda) jak i w damskiej (dámská móda) królują 3 kolory...

Wilków morskich też nie brakowało...
Na rowerze ze "złowionymi" rybkami...
[tego ustrzelił Gero]

Pod fontanną...
[tego ja]

A oto "klasyka", jak nie powinno się ubierać w stylu marine...

a to przykład na to, że z klasą też można...




To pierwsza odsłona Olomouca, ostrzegam, że będzie więcej;)))
Ściskam Was mocno i posyłam ciepłe, iście letnie wiatry!