Klatka schodowa w moim domu jest miejscem dosyć szczególnym. Łączy 4 poziomy i po przechadzce góra-dół zawsze czuć ogień w łydkach:). Na schodach lubimy często siadać i ucinać sobie pogawędki z sąsiadami, czyli moimi rodzicami. Ostatnio Mila przeniosła swój pokój zabaw na półpiętro, obok magielnicy. Leżąc na brzuchu macha nogami i przegląda książeczki, robi piknik dla lalek... Schodząc, trzeba mieć się na baczności, aby nie zjechać na jakiejś zabawce:).Aby dodatkowo oswoić to miejsce postanowiłam na ścianach powiesić obrazki. Zdjęcia pochodzą z cudownej książki o Słowacji, którą znalazłyśmy z mamą na gratach. Utrzymane w kolorze sepii fotografie ludzi w strojach regionalnych szczególnie mnie ujęły. Pozostały mi jeszcze widoki gór, architektura, scenki obyczajowe, a że jest jeszcze trochę miejsca do zagospodarowania, to kto wie?



