23 lutego 2012

Kąpiel w bali WIECZÓR

Kąpiel w bali to była wspaniała frajda nie tylko dla dzieci. Nie chciały z niej wychodzić. Przy okazji wchodzenia do wody, przypomniało mi się prawo Archimedesa i jednym tchem wyrecytowałam je dzieciom, to jedyna regułka, którą pamiętam z fizyki;))) Tym samym miałam przechlapane, ponieważ tak im się ta "rymowanka" spodobała, ze męczyły mnie co rusz, "mamuś powiedz jeszcze raz";) Także obok przyjemności była i nauka:)

Uciekam moje Drogie do knajpki, zapić smutasy, ponieważ moje misterne plany poszły się rypać i muszę odreagować w miłym towarzystwie. Wiedziałyście, że wino, to najlepszy terapeuta? To cytat z filmu "jedz, módl się i kochaj". Lecęęę...

47 komentarzy:

  1. Ale super pomysł z tą balią:) Ja też chcę na wino!

    OdpowiedzUsuń
  2. myślałam ze drewniana, ale taka tez jest niczego sobie:)

    Dobrego wieczoru i lekkiej głowy jutro :P
    a nie mam z kim do knajpki ehhh popijam do monitora :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ romantyczna łaźnia!!!! Ja też mam starą balię, u nas służyła do letnich kąpieli w wodzie nagrzanej słońcem :))

    Czerwone.... to fakt najlepsze na smuty, ale głowa do góry!!!!!

    Uściski przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłego wieczoru :)
    a Twoja chatka jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, musiało być cudownie:)
    Właśnie sobie to wyobrażam...


    Ale się rozmarzyłam, cieszę się że Wam się tak fajnie udały ferie

    i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z balią! Kto dziś pamięta takowe..ech...

    Życzę lekkiej główki jutro ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Balia cudo. A Ty pij i nie przejmuj się!!!!! To że teraz się nie udało nie musi znaczyć,że następnym razem się nie uda!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny ten Twój blog. Wchodzę na niego popatrzeć na ładne rzeczy i szukać inspiracji. Ja na smutki polecam orzechówkę z mlekiem - smakuje i pachnie ja Princessa orzechowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że rypło się coś innego (mniej istotnego), niż to, o czym ostatnio mailowałyśmy... Trzymaj się dzielnie i walcz!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na smutki zrobilam wlasnie chocolate fudge z rodzynkami i migdalami. Mam nadzieje, ze szybko stezeje.

    Tez bym chciala taka balie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Leć na to winko i... baw się dobrze :) Tylko nie przesadź z ilością, bo jurto będziesz musiała głowę w balii moczyć hi! hi!

    OdpowiedzUsuń
  13. cudo, cudo, cudo!
    Milego wieczorku w takim razie!
    Smacznego winka!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja kiedyś z kuzynem w takiej balii wypłynelismy rowem na małe jezioro ( wtedy leciał film o Robinsonie Crusoe ) , gdy dziadek nas dopadł to zlał nam dupska szczapką spod pieca :) oj należało sie nam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. fotki cudnie klimatycznie, ale kąpieli w bali nie zazdroszczę, bo do momentu zamążpójścia się w takiej myłam/kąpałam dzień w dzień - masakra

    dopiero w zeszłe lato rodzice łazienkę i wc w mieszkaniu zrobili

    miłego winkowania ;)
    buziaki
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym się znowu w takiej bali wykąpała. U mnie w dkomu bardzo, bardzo długo nie było łazienki, więc kąpaliśmy się w podobnych, blaszanych wannach. A najfajniej było latem kąpać się na dworze, za prowizoryczną zasłonką w wodzie nagrzanej słońcem :)
    Pozdrawiam i wesołości życzę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam to samo wspomnienie co Alizee :))) mieszkało się kiedyś na wsi ;)

    I taką michę metalową uratowaliśmy z tej chatki co ją zburzyli, na razie na tarasie zimuje ;)

    Oj Kochana ja tylko mogę mocno wirtualnie na smutki przytulić :*** i mam nadzieję, że się wszystko ułoży! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny pomysł z kąpielą, piękne nastrojowe, nostalgiczne zdjęcia !! Fajny klimacik :) Pozdrawiam i nie daj się smutkom!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie klimaty......jak romantycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zwykle dopracowany każdy szczegół u ciebie, nawet jeśli chodzi o kąpiel:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ale musiała być zabawa! wykąpać się w takiej bali to nie lada wyczyn i jaka frajda:))) wygląda rewelacyjnie
    ściskam mocno i życzę udanego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z ta balią to mnie trafiłaś;)masz racje ja byłam takim małym pierdkiem,też się w takiej kąpałam i była to kapiel czasami koedukacyjna;)
    teraz,(o zgrozo!)mozna mieć różne skojarzenia,kiedyś za to niesamowita frajda była.
    Szkoda,że Twoje plany nie wypaliły,nie znam Ci e,ale jakoś smutno mi się zarobiło z tego powodu,także chlapnij sobie,nie żałuj;-D

    OdpowiedzUsuń
  23. fizyka :)

    zawsze byłaś dobra z przedmiotów ścisłych a nie miałam możliwosci zeby podziękować Ci za pomoc na kartkówkach i sprawdzianach. Robię to dzisiaj publicznie
    DZIĘKUJE :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj chyba jakiś wirus złej energii krąży ostatnio po blogach ... mam nadzieję , że wszystko się ułoży .. nie poddawaj się i nosek do góry , a winkowanie mam nadzieję , że się udało .. pozdrawiam ciepło

    ps. balia wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny blog, fajna chatka, dużo inspiracji za które dzięki składam.
    Ja jak Al piję do monitora, bo w TV mecz panowie oglądają.
    Pozdrawiam serdecznie - jolanda

    OdpowiedzUsuń
  26. taką balię mam na strychu :)) ale frajda dla dzieciaków :)
    Ja ostatnio znalazłam świetny cytat Himilsbacha " Picie wódki jest wnoszeniem elementów baśniowych do rzeczywistości"
    Mam nadzieje, ze kiedyś te misterne plany sie powiodą :* buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Ta balią to mnie powaliłaś...

    OdpowiedzUsuń
  28. ech, pij dziewczyno, pij, zapijaj smuty i popatrz na świat przez winne opary, może świat nabierze lepszego wyglądu.

    OdpowiedzUsuń
  29. A WIESZ ,ŻE JA CAŁE DZIECIŃSTWO KĄPAŁAM SIE W TAKIEJ....NO CÓŻ NIE BYLO ŁAZIENECZKI W DOMU....A TERAPEUTYCZNE SEANSE MAM OD DWÓCH DNI..WIECZORÓW ZNACZY...I POMAGA:)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetna zabawa, mój syn miał taką frajdę na wakacjach u prababci :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nadrabiam blogowe zaległości bo mroźna zima dała się we znaki i internet nam szwankuje.
    I poranki i wieczory w chatce bardzo klimatyczne. W takiej balii i ja zażywałam kąpieli -latem pod jabłonką. Super wspomnienia.
    Ja ze szkoły pamiętam prawa Newtona :))

    Uściski dla Was

    OdpowiedzUsuń
  32. Prawie jak wanna, a gdzie momenty?Idzie wiosna ,a wraz z zimą smutasy precz.

    OdpowiedzUsuń
  33. ślicznie. zakochałam się w wnętrzach Twojej chatki. z napływem miłości zaczęłam szukać na dolnym śląsku jakiejś chatki dla mnie. piękne.
    a co do wina, to białe, z kostką lodu. może to bezczeszczenie wg sommelierów, ale ja tak lubię ;)
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  34. Klimat bajeczny :)

    Winko też uwiebiam, szczególnie w miłym towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje Drogie jesteście lepsze niż wino:) Dziękuję, jeszcze wczoraj po przyjściu czytałam Wasze komentarze i buziol mi się uśmiechał od ucha do ucha! Dziękuję!!!

    Agnieszko pasuje nam się spotkać przy winku i powspominać licealne czasy z fizyką w tle;)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Zapraszam do mnie po wyróżnienie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetnie wykombinowałaś z ta balią, ale dzieciaki będą miały wspomnienia z dzieciństwa.... super!
    za fizyką też nigdy nie przepadałam, na szczęście miałam wyrozumiałego profesora :)
    Głowa do góry, zima mija to i smutki miną....

    OdpowiedzUsuń
  38. Nastój musiał być niesamowity!! Przepięknie to wszystko wygląda, romantycznie...w ogóle cudowną masz chatkę:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Taka kąpiel to tak jak powrót do przeszłości: )Życzę wszystkiego dobrego!!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. kąpałam się w wielkiej balii w dzieciństwie. Uwielbiałam to. Balia była ustawiona przy starym babcinym piecu.

    OdpowiedzUsuń
  41. Popatrz na te wszystkie cudowne rzeczy,które wyczarowałaś i niech od razu zrobi Ci się lżej na duszy!trzymam kciuki,żebyś niedługo mogła przy winie świętować sukcesy:)!
    pozdrawiam!
    m.kuternowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Karolciu, najchętniej spakowałabym walizkę i przyjechała do Waszego świata.

    Głowa do góry, znasz to przysłowie ,,chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach,,.
    Jestem przekonana ,że życie szykuje dla Ciebie fantastyczną niespodziankę za zakrętem. Tego się trzymaj moja Droga ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. To fakt że winko pomaga czasem na kłopot a czasem na stres.Skoro zacytowałaś dziś, ja też Ci coś zacytuję."Kiedy Bóg drzwi zamyka -otwiera okno".Bez względu na pokłady religijności jakie mamy,myślę że często w życiu właśnie tak jest.POzdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń