




Tak, dzisiaj zwolniłam, nic nie zrobiłam i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! Przygotowałam sobie gorącą kąpiel, aby zmyć trudy{brudy} z całego dnia, nałożyłam maseczkę na twarz i "zapakowałam się" do łóżka. Wzięłam do ręki najnowszy brulion Mimi i Zorkiego i odpłynęłam w inny wymiar! "Wszystkie smaki życia" są mi szczególnie bliskie. Po pierwsze dlatego, że jest tam kolejna porcja zdjęć z naszych cudownych spotkań w Zielonej Chatce. Uchwycone chwile, spojrzenia, pozy, przedmioty... Wszystko prawdziwe, nic nie zaaranżowane. Tytuł najnowszego brulionu szczególnie wpisał się w rytm moich ostatnich dni, miesięcy... Bardzo bym chciała, smakować tylko na słodko, łagodnie... Życie niestety zawsze łyżkę "dziegciu" przemyci... Ale od czego ma się przyjaciół, ludzi nam przychylnych, którzy są z nami nie tylko w momentach radosnych? Warto mieć w kręgu swoich znajomych tylko kilka osób, tych którym na nas zależy. Cóż z tego, że na Fb mamy ponad setkę znajomych? Czy to coś znaczy? Czy choć jednej z tych osób jesteśmy w stanie zaufać, powierzyć swoje troski, zmartwienia, sekrety??? Czy otaczamy się ludźmi, z którymi nam jest dobrze? Czy wręcz przeciwnie, czujemy, że się dusimy, że ktoś nam "zatruwa" duszę?
Mimi pisze: "Czasem trzeba zrobić radykalne cięcie, porzucić chore ambicje, odsunąć od siebie toksyczne osoby lub przedmioty, które mają złą energię. Posprzątać to, co ciągle było zamiatane pod dywan i bezwzględnie pozbyć się rzeczy, które przywodzą złe wspomnienia".
Przed nami postanowienia noworoczne. Zamiast kolejnej diety, kolejnej listy zadań, postanówmy sobie, że będzie mniej, a lepiej. Wolniej, a dokładniej. Pomyślmy o detoksie swojego wnętrza i otoczenia. Mnie tego bardzo potrzeba i w swoim nowo zakupionym kalendarzu właśnie takie postanowienia sobie wypiszę!