27 stycznia 2015

{Niedobór witaminy S}

Cierpię na permanentny brak wit. S. Brak S-nu, S-łońca, S-portu, S-amodyscypliny, S-iły woli... Tych eSesk znalazłoby się jeszcze wiele... Czuję zmęczenie materiału i brak zadowolenia z siebie. Aby nie myśleć o "głupotach" wpadłam w wir szycia. Maszyna aż podskakiwała z radości, ale podskoczyła za wysoko i wyzionęła ducha... Jakie epitety leciały, to lepiej nie mówić! I jak tu zwalczać S-mutasy ciężką pracą? No jak? Jutro zadzwonię do mojego "serwisanta". Dlaczego mojego? Jak w tamtym roku maszyna szwankowała, to zadzwoniłam na numer widniejący w książce gwarancyjnej i trafiłam na super gościa, który krok po kroczku (przez telefon) sprawdzał, co mojej maszynie jest. Anielska cierpliwość pana serwisanta do kobiety, która nie rozróżnia pierścienia, ani bębenka, nie miała sobie równych. Wprowadził maszynę w świat żywych i uchronił mnie od kosztów i braku sprzętu. Na koniec przedstawił się : "Nazywam się Zbigniew W. i odtąd będę prowadził Pani maszynę";D No nic, trzeba zadzwonić;)
***
A na powyższych zdjęciach kilka migawek z rana. Ten dzień zapowiadał się naprawdę nieźle...


25 stycznia 2015

{Kolekcja na 2015}

Cały tydzień czekałam, aż nastanie jasność! Dzisiaj , za sprawą śnieżnej poświaty udało mi się wreszcie utrwalić moje ostatnie prace. Cała kolekcja jak widzicie jest utrzymana w bardzo "rozmytych" kolorach. Naturalny kolor drewna, bawełniane koronki, i "łączki", które tak ostatnio pokochałam. Wszystko lekkie i subtelne. Tak widzę nadchodzący sezon. Nad całością czuwają nowe "łapacze snów", które przez swoją transparentność nie narzucają się, tylko są tłem codzienności. Wyciszamy otoczenie swoje i naszych pociech. Gdy z zewnątrz bombardują nas krzykliwymi bilboardami i  spotami reklamowymi, otoczmy się łagodnością i naturą! 


18 stycznia 2015

{Nowości w Gościnnym}

Gościnny bez "łazienki"? Nie może być! Zaaranżowałam więc mały kącik do mycia. Dizajnerska umywalka powstała ze szklanej miski i starej praski do sera;) Mini komódka pomieści drobiazgi i kilka rzeczy naszych gości. Za jej złożenie odpowiadają w 100% dzieci. Pewnie dlatego wraz z otwieraniem szuflad lecą wszystkie dobra zgromadzone na jej górze;D Trzeba ją zatem dopracować i gałeczki zmienić na bardziej indywidualne. Gościnnemu brakuje jeszcze oświetlenia, wieszaka za drzwiami i wąskich  półeczek na wyeksponowanie albumów, ramek... Tymczasem Gero "rzeźbi" dla mnie półko-domki na wystawę sklepową. Czas pożegnać świąteczną wystawę w {Cafe 5} i zmalować coś w pastelach... Niedługo odsłona!

Miłego tygodnia moje Drogie!!!


10 stycznia 2015

Zimowa odsłona wejścia do {Cafe 5}

Kolejne aranżacje wejścia do {Cafe 5} pokazują, jak szybko ucieka czas... Jeszcze niedawno były dynie, a tu patrzeć, jak trzeba będzie w szufladach hiacynty układać;). Nie zdążyłam uwiecznić świątecznej wystawy... Pozostały kikuty i wiszące puste sznurki (co mnie akurat nie martwi;). Próbuję sklecić nową kolekcję i idzie mi jak po grudzie. Uszyłam kilka nowych rzeczy, ale poszły i znów jestem o niczym do sfotografowania... Dzisiaj przyniosłam maszynę do domu i mam ambitne plany:)

CUDOWNEGO WEEKENDU!!!

BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE CIEPŁE KOMENTARZE POD POPRZEDNIM POSTEM!

6 stycznia 2015

{Nadaję z kuchni}

https://www.facebook.com/delaluca.delaluca
Dużo wolnych dni sprawiło, że w kuchni gościłam częściej niż zazwyczaj. Wizyty znajomych, rodzinne obiadki... Okazji do ucztowania wiele. Dzisiaj postawiłam na prostotę i danie stawiające na nogi (człowiek taki zmęczony po tych świętach;). W cudownej książce "Jadłonomia" (chyba nie muszę tłumaczyć?;))) odgrzebałam znany mi już przepis na flaki z boczniaków. Mocno podkręciłam je pieprzem, majerankiem i sosem sojowym, a dla treści dodałam makaron. Dzisiaj tylko jedno danie, bo "śniadanie mistrzów" było obfite i bardzo późne. A u Was co dzisiaj na stole było?