22 stycznia 2017

{Nowy rok, nowe pomysły...}

 Czasem trzeba dać sobie trochę czasu. Ułożyć  w głowie plan, według którego będziemy postępować w najbliższej przyszłości. Dobrze spotkać się z kreatywnymi osobami, które nas zainspirują i zmotywują. Warto wyjść z domu, zrobić sobie wycieczkę po okolicy i łapać kadry. Wszystko może pomóc być kreatywnym! Tylko musimy się otworzyć na te możliwości.

Ostatnio patrzę na rzeczywistość przez biało-czarny filtr... Monochromatyczne otoczenie... Chwytam za czarną farbę i maluję esy floresy na lnie. Azteckie motywy mocno wysunęły się na prowadzenie. Kosmetyczki, okładki na notesy, piórniki, etui na okulary... Wszystko to, co sama chętnie zabrałabym do swojej przepastnej torebki.






10 października 2016

{Kiermash w Krakowie}

Takie imprezy nie zdarzają się co dzień! Gdy Kasia napisała do mnie z propozycją wyjazdu do Krakowa na targi mody ulicznej i dizajnu - Kiermash, nie dałam się długo namawiać! Piękna pogoda, więc niedzielę na krakowskim Kazimierzu warto zaliczyć. Same targi odbyły się w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. W tym przepięknym budynku stoiska prezentowały się bardzo stylowo. Nas od razu zachwyciły wyroby Ministerstwa Dobrego Mydła, laboratorium perfum Mo61, oraz okulary słoneczne Brylove. Takich klientek jak my, to ze świeczką szukać! Szybko obkupiłyśmy się w peelingi, olejki, sole i masła, aby wreszcie wybrać najbardziej pasujący do nas model okularów. Wystarczyło, że powiedziałyśmy sobie "Ślicznie Ci w nich" i już okulary lądowały w papierowej torbie. Po wyczerpujących :D zakupach pobiegłyśmy do Chedera na herbatę po marokańsku, aby dzień zakończyć wizytą w kinie. Lekki "Osobliwy dom Pani Peregrine" nie zawiódł wizualnie i Burton okazał się być  w dobrej formie! Tak, jak my!

8 października 2016

{ #bytomsiępodoba }

Do "rocznicowego łańcuszka" dołączyło w sierpniu kolejne, osiemnaste miasto - Bytom. Wielu pukało się po czole na wieść o naszym wyborze. Rocznica ślubu w Bytomiu? Przepiękny apartament w Starej Piekarni w dzielnicy Miechowice, spełnił nasze oczekiwania. Wybraliśmy pokój Kryształowy w stylu glamur. Piękny! A o resztę zadbaliśmy sami...
Rano wyruszyliśmy w miasto. Cel zawsze ten sam: znaleźć klimat miasta i złapać go w obiektyw. W sobotnie popołudnie centrum jest opustoszałe. Nie jest to Kraków, gdzie ulicami płynie rzeka ludzi. To jest śląskie miasto - Bytom! Nie uświadczysz tu ekskluzywnych butików, wykwintnych restauracji, galerii sztuki, modnych pubów... Tutaj świat nie tyle się zatrzymał, co nieco unicestwił... Przepiękne kamienice stoją w ruinie i czekają... Właśnie na co? Nawet gdy ktoś je kupi, wyremontuje, to co dalej? Hotel, galeria handlowa, apartamenty, biura? Czy mieszkańców Bytomia stać na korzystanie z takich przybytków? Czy zaglądają tu biznesmeni i inwestorzy? Czy turysta chce zobaczyć to miasto? czy chce zatrzymać się w hotelu? 
3 dni w tym mieście to za mało, aby mieć obraz całości. Na zdjęciach utrwalam obłupane mury, łuszczące się bramy wejściowe, odłażące fasady... Czy w ten sposób chciałam pokazać brzydotę miasta? NIE!!! Przymykam oczy i widzę ukryte piękno...

 Szukamy, szukamy i lądujemy w dzielnicy Bobrek. To osiedle robotnicze (familoki) powstało na początku XX wieku. Domy wzniesione są z cegły. Zdobią je dekoracje przypominające "mur pruski" lub szachulcowe ściany. Dachy naczółkowe lub mansardowe dodają im szyku. Niestety to miejsce zabiła polityka społeczno-gospodarcza...A szkoda, bo mógłby to być drugi Nikiszowiec... Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wchodzimy w ten zamknięty świat "z butami". Każdy zwraca na nas uwagę, wyróżniamy się... Nie wyciągamy "ciężkiego" sprzętu fotograficznego ze strachu, ale z szacunku dla tych ludzi... Gdy ktoś zbliża się do nas  przyspieszonym krokiem  z wysuniętą brodą, nie czekamy...





Nie żałuję ani sekundy spędzonej w tym mieście! Nawet mogę powiedzieć, że mi mało!
Jeśli uda mi się znaleźć trochę czasu, to chciałabym się jeszcze  z Wami podzielić informacjami, gdzie warto zjeść, gdzie pójść..

6 października 2016

{Szał porządków}

Lubię porządek, ale w bałaganie też potrafię nieźle funkcjonować. Często słyszę pytanie, jak sobie radzę z utrzymaniem czystości w tak zagraconym mieszkaniu... Odpowiadam, że sobie nie radzę, ale równocześnie nie dostaję dreszczy na widok pajęczyny, czy kurzu na półkach. Priorytetem jest łazienka i kuchnia. Tu nie ma uproś! Systematycznie latam ze ścierą, pucuję, odkażam... 
A w szafach, szufladach? Upycham, upycham, aż w końcu wyrzucam wszystko na środek i segreguję, układam, wpadam w przesadę!

"najwięcej nieporządku robią ci, co robią porządek"
 G.B. Show

20 lipca 2016

{Monochromatyczna łazienka}

Ja nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale nawet największy niedbaluch, musi w końcu zaglądnąć w najbardziej zakurzone kąty... Zatem omiatam pajęczyny i koty, wycieram kurze i wrzucam zdjęcia z łazienki. Już są znane z fb i IG, ale blog to inna bajka. Zapraszam!

P.S. Już niedługo historia pewnego starego domu... Zaglądajcie!