10 stycznia 2016

{Po remanencie}

Halo, czy ktoś tu jeszcze zagląda?  Blog zarósł kurzem... Nawet świątecznego posta nie zamieściłam, nieładnie! Wczoraj mnie poniosło i zrobiłam przemeblowania na półkach w kuchni. Dlatego spieszę z tą nowiną.

29 listopada 2015

{Ocieplanie przestrzeni}

 
Trochę kubraczków, futrzaków, włochatych koców i wrażenie ciepła wzrasta. Po wymianie pieca na nowy, odczuwamy wyraźny spadek temperatury... Paradoksalnie to brzmi, ale nowicjusz nie wydala i na nasze pięterko docierają marne powiewy ciepła. Zatem idą w ruch bambosze, pledy i dzbanki gorącej herbaty. 
Zalecane?
Przedświąteczne porządki, tańce z odkurzaczem, wygibasy z mopem, a na koniec gorąca kąpiel 
i siup w termiczną piżamę!

17 listopada 2015

{Żeby było ładnie}

To, co dla mnie jest wyrazem dobrego gustu, smaku i stylu, dla innych może okazać się kiczem i tandetą.  Oburzamy się, że sąsiad pomalował dom na niebiesko? Podśmiewamy się, że działkę 40 arową  ogrodził metaloplastyką odwzorowującą ogrody angielskie w skali 1:1? Z politowaniem patrzymy na kolejnego gipsowego bociana, sarenkę, czy gąskę w ogródku? Bezguściem nazywamy lwy zwieńczające wejście do wiejskiej posiadłości? 
To uderzmy się w pierś i rozglądnijmy wokół siebie. Czy w naszym mieszkaniu, domu, ogrodzie, nie ma takich smaczków? U siebie znalazłam wiele - poroża, olejodruk "Na rykowisku", gipsowe kolumny, stylizowane "ludwiczki"... Co prawda z pełną świadomością, ale jednak! I wiecie co? Lubię ten mój kicz, to HAWAIKUM, zjawisko tak pięknie nazwane przez autorów książki o tym samym tytule.
My "znawcy" dobrego smaku, oburzamy się na domy weselne budowane w pałacowym stylu, zamykamy oczy na widok pastelowych blokowisk. Toniemy natomiast w zachwycie nad spójną architekturą Włoch, Francji, czy Szwecji. Tymczasem dla obcokrajowców nasze domy są zjawiskowe(!) i egzotyczne! Czy to oznacza, że kupuję  taką przestrzeń bez zastrzeżeń? Oczywiście, że nie, ale zaczynam patrzeć na nią z przymrużeniem oka i z pewną wyrozumiałością. 
Bo każdy dąży do piękna, ale nie każdy w ten sam sposób.

Komu temat jest bliski i lubi tropić podobne klimaty, polecam następujące lektury:
"Wanna z kolumnadą" Filipa Springera
"Źle urodzone" Filipa Springera
"Niewidzialne miasto" praca zbiorowa
"Hawaikum" praca zbiorowa

Zdjęcia są mojego autorstwa i powstały na przełomie kilku lat. Wygrzebane z archiwum domowego na potrzeby chwili;)

30 października 2015

{Zrób sobie dynie na bis}

W archiwum znalazłam mój tutorial na dynie z aksamitu. Zdjęcia są z 2012 roku, ale temat ciągle aktualny. Zatem wrzucam odkurzone obrazki.

{W}

Zanim Wiktor ogłosił b a ł a g a n i a r s k i tydzień zdążyłam uchwycić kilka kadrów z jego pokoju. Wkradło się tutaj trochę koloru żółtego. Nie należy on do moich faworytów, ale super pasuje do oldschoolowego stylu i do Wiktora. Już jak był mały, malusieńki stroiłam go w żółte bluzy. Nawet buty miał w tym kolorze z Zary roz. 18... a teraz 44. A dlaczego dzisiejszy dzień sponsoruje kolor Słońca? Ponieważ rano prawie na zawał nie zeszłam, jak zobaczyłam wystrojonego syna. Żółta bluza z kapturem plus musztardowe spodnie... Szybka lekcja stylu, że kontrastujemy górę z dołem, trochę marudzenia, że już spóźniony, ale z sukcesem! Do następnego razu!