27 marca 2015

{C.d. nastąpił}

I bez wstępniaków pokazuję ciąg dalszy moich rękoczynów. Dzisiaj taki post bez "wymądrzania się" i klecenia na siłę zdań... Po prostu zapraszam do oglądania:)

https://www.facebook.com/delaluca.delaluca?ref=br_rs


25 marca 2015

{Łapanie wiosny w kadry}

Dwa tygodnie temu gościliśmy pod dachem Zielonej Chatki Przyjaciół. Ten czas, kiedy razem przebywamy należy do wyjątkowych. Długie wieczorne rozmowy obfitują wspólnie snutymi planami i marzeniami.  Ta niezwykła więź między nami sprawia, że ciągle nam mało i dlatego kolejny zlot zawsze planujemy do przodu. Nie straszne nam odległości od morza do gór.
A w słoneczną niedzielę wyruszyliśmy na spacer w poszukiwaniu wiosny. Po drodze zbieraliśmy bazie, aby  przy starej opuszczonej chacie zrobić im małą sesję. Mocne słońce dawało duże kontrasty, ale od czego są przyjaciele! Ruszyliśmy z pomocą i moim przepastnym płaszczem stworzyliśmy studio foto;) Pełen spontan i luz. Tak mamy!

https://www.facebook.com/delaluca.delaluca

20 marca 2015

{Spod igły}

Dzisiejszy post jest raczej poglądowy. Spod igły wyszło ostatnio nieco nowych rzeczy. Zatem zapraszam do oglądania:)))

http://www.delaluca.pl/sklep-internetowy/%C5%81apacze-sn%C3%B3w/%C5%81apacz-sn%C3%B3w-r%C3%93%C5%BBowy/15-300

5 marca 2015

{Wypatrując wiosny. Sypialnia z akcentami indygo}

Zmiany niby niewielkie, a i tak cieszą. Kolor indygo chodził za mną już od zeszłego roku, kiedy w moje ręce trafiły dywaniki jeansowe szyte ze skrawków. Wiedziałam, że zagoszczą w którymś wnętrzu. Jeansowe kamizelki już "pomieszkiwały" na wieszaku, więc pomysł nasunął się automatycznie. Bliżej lata przemycę tutaj trochę słomkowych akcentów w postaci koszyczków i kapeluszy. 
Wypatrując wiosny powinnam szukać żółcieni, ale nie lubię ich. To nie moje kolory. Żółty kolor mnie drażni. Wyjątek mogę zrobić dla plasterka cytryny;) Całe wnętrze mocno wyciszam. Nawet kuchnię ogołociłam z pasteli. Wyjątkiem jest pokój Mili, gdzie kolory aż buchają. Ha już wiem, dlaczego uciekam od kolorów;DDD Pisała Wam już nie raz, że nie ma mocnych na moją córkę i ciężko ją zmusić do porządków. Próbowałam krzyków, perswazji, ale i nagród, obietnic... Z marnym efektem! Aż wpadłam na pomysł z tabelką na drzwiach pokoju pt "PORZĄDEK W POKOJU MILI". Na koniec dnia wystawiamy w odpowiedniej rubryczce buźkę uśmiechniętą lub smutną. Dodatkowe bonusy są za pościelone rano łóżko (plusiki). W zależności od tego ile jest pozytywnych buziek, taka jest nagroda. Czy ta metoda działa? Choć zdarzają się małe potknięcia, jest wielki postęp. Wiadomo, że w ciągu dnia może mieć nieład artystyczny i przestawiać pokój do góry nogami, ale na zakończenie dnia próg przekracza srogi sędzia w postaci MAMY!!!

22 lutego 2015

{Poobiednie kadry}

Jeszcze piekarnik trzyma ciepło, zmywarka miele talerze, dzieci z tatą na lodach, a ja już dzisiaj nic nie muszę. Mogę tylko cieszyć się  chwilą wytchnienia i układać plany na nadchodzący tydzień. Rozkładam się przy kuchennym okrągłym stole ze swoimi ołówkami i notesem i mam chwilę, aby usłyszeć własne myśli. W ostatnim czasie nie jest to łatwe, ponieważ moja Mila postanowiła zostać pisarką;)))  Ale nie taką "zwyczajną, tylko wielką!" Wydarzenia z mijającego dnia spisuje w swoim sekretniku i bardzo  lubi się dzielić swoją twórczością ze słuchaczami, czyli nie jest to taki do końca sekretnik... Oryginał na zdjęciu pokazuje, że nad ortografią nasza przyszła noblistka musi jeszcze popracować, chyba że będzie miała swojego ghostwritera;)

Do szczęścia brakuje mi tylko filiżanki kawy. O już ją będę miała, ponieważ Gero wrócił z dziećmi i zaczyna kokosić się w kąciku kawowym:) No nie można mieć wszystkiego...

P.S. Na pierwszym zdjęciu ujęłam moją "pamiątkę z gór" - bukiet ze szczotek. Natrafiłam na nie w Bukowinie Tatrzańskiej, a raczej Gero je wypatrzył i wskazał pod właściwy adres;) Jak On wie, czym mnie zadowolić:DDD