23 kwietnia 2012

Warzywniak

W Zielonej Chatce zawitała wiosna! Tulipany wybuchły czerwienią, a na trawniku zakwitły polne, fioletowe kwiaty (zdjęcie na samym dole). Oczywiście proszę o pomoc, jak się one nazywają. Zbierałam je już jako mała dziewczynka, ale nazwy nie znam. Po tym, jak nacieszyliśmy oczy zielenią i kolorami, przyszła pora na "brudną robotę". Balerinki zamieniłam na kalosze i wzięłam się za WARZYWNIAK!!! Oczywiście nie sama, tylko z czynnym udziałem 3 pokoleniowej rodziny;). 
A było to tak...
     Gdy poinformowałam jesienią rodzinę, że w tym miejscu chcę mieć ogródek warzywny, po raz pierwszy zobaczyłam stukanie po czole! Ok, wzięłam łopatę i poszłam sama kopać... W nerwach zorałabym pewnie i działkę sąsiada, gdyby najbardziej pukający (czytaj mój tata;) nie przyszedł z pomocą;). Teren był zarośnięty kilkudziesięcioletnimi chwastami. Masakra! Natrafiliśmy na dziesiątki zaskrońców (chyba nie muszę opisywać mojej reakcji na ich widok;), mrowisk, żab, gąsienic... Naruszyliśmy ich naturalne środowisko, ale teraz miały przyjść nowe rządy;). Ziemia została starannie przekopana, przetrzepana z perzu, zasilona kurzym nawozem i czekała do wiosny.
    Pisałam Wam już, że marzyły mi się drewniane kwaterki. Zakochałam się w nich, gdy oglądałam angielskie kitchen gardens. Nie są to typowe "garden boxes", które polegają na tym, że na dno wkłada się ściółkę z patyków,  a na to ziemię wymieszaną z kompostem. U mnie są to bardziej płotki, porządkujące przestrzeń warzywniaka, wkopane w przygotowane już wcześniej podłoże. I na ten mój pomysł, po raz drugi zobaczyłam pukanie po czole mojego rodziciela. Przecież on się na tym zna, jako dziecko sam uprawiał warzywa i takich "rzeczy" nikt nie robił... Dobrze, że Gero łaskawszy na moje widzi-misie i kwaterki zrobił z paleciaków. Zgadnijcie jaka była reakcja mojego taty, gdy zobaczył efekt? Już nie machał rękami i nie wznosił ich w niebiosa, tylko podparł się pod boki i z lekka uśmiechnął;))) Zaraz potem wziął  się za wyznaczanie grządek i sianie;))). Dwie dolne kwatery wzbogacone zostały  wartościową ziemią i swoje miejsce zajęły tam : koper, cebula, buraki, kalarepa, sałata, marchew, pietruszka, rzodkiewka i czosnek. Na brzegach posiałam nagietki (które odkażają ziemię), aksamitki (te odstraszają ślimaki), a przy siatce będą rosły nasturcje ( te przyciągają mszyce, które mam nadzieję zajmą się kwiatkami, a nie moimi warzywkami).
    W górnych kwaterach, po prawej już niedługo zasadzę warzywa strączkowe. Wymyśliłam dla nich podpórki, typu wigwam i zgadnijcie, gdzie szła ręka mojegooo... aleeee nie doszła. Poinstruowałam, że kwaterę podzielę na 4, a w każdej ćwiartce narysuję koło i zasadzę po okręgu groszki cukrowe, bób, fasolkę szparagową. Przy każdym ziarenku wbiję wiklinową gałązkę i całość zwiążę u góry. 
   EDIT! Czwarta kwatera zostanie przeznaczona na ogórki, ale tu zabawę zostawiam bardziej doświadczonemu;))). Pomidory pójdą w inne miejsce... Znajdzie się dla nich coś:) Podsunęłam kilka teoretycznych rad, ale  zobaczymy;)))
I jaszcze jedno, no może dwa. Kompostownik się robi, ale to nie taka łatwa sprawa i co najważniejsze, mamy wielką beczkę od mojego dziadka, na deszczówkę. A teraz zapraszam do oglądania;):

 Te śliczności fioletowe, to rzeżucha łąkowa.
Dzięki  dziewczyny!!!


WAŻNE!!!

Powyższy warzywniak, to eksperyment. Mogliśmy popełnić tysiące błędów. Dlatego proszę o łaskawe spojrzenie, ale cenne rady będą mile widziane!

90 komentarzy:

  1. Ale piękny i duży będziesz miała warzywniak. Ja też w tym roku mam dwie takie kwatery. W jednej zasadziłam trochę truskawek i poziomek. W drugiej będzie pietruszka, koperek, seler, zielona sałata i kalarepka.Też to robię pierwszy raz, więc myślę,że wymienimy się doświadczeniami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawek mam całe poletko, obok... Niestety jesienią nie zrobiłam im kwaterek, ale się zrobi;)!

      Usuń
  2. Warzywnik pierwsza klasa. Na pewno w pełni lata wszyscy będą oczarowani, nawet Ci najwięksi sceptycy będą się stukać w czoło jak mogli się kiedykolwiek stukać w czoło. A kwiatuszki to rzeżucha łąkowa.Ślicznie pachnie. Rośnie na podmokłych łąkach dlatego u mnie nie chce .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko dziękuję za nazwę kwiatków. Rzeczywiście pachną zabójczo i wabią tysiące owadów:)U mnie nie tak podmokło, ale niedaleko lasku, może dlatego im tak dobrze...

      Usuń
    2. No a Ty moją inspiracją szyciową tylko muszę przekonać moją maszynę do tego ,że jestem godna jej przyjaźni. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Mnie sie podoba, lubie wszystko co zielone i gdzie zielone.
    Pozdrawiam i dobrych zbiorow zycze:-)
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gram w zielone i ja:)Dziękuję Basiu!

      Usuń
  4. super wyszły kwaterki ... też zamierzam jedną taką zrobić ... co do rad ... jak się robi kwaterki to najlepiej dorzucić do ich wysokości gleby - wtedy jest mniejsze porawdopodobieństwo wyłażenia zielska.... a tak jak teren był ' dziki ' to narobisz się przy pieleniu bo być może rośnie perz ... a to jest wielkie świństwo ... ciężkie do wyrwania i samo skopanie nic nie daje;
    niektórzy ( ja tak zamierzam zrobić ) ... nie kopią terenu tylko ewentualnie go wyrównują, kładą na zielsko specjalną agrowłókninę , robią wysokie kwaterki i do jej wysokości walą glebę ... i zielsko nie rośnie ...
    tak czy siak fajnie mieć swój kawałek ziemi i swoje beznawozowe warzywka !
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że pielenia przed nami dużo, a jeśli się ten warzywniak nie sprawdzi, za rok zrobimy nowy i będzie na pewno lepszy;)Dziękuję za uwagi:)

      Usuń
  5. Podziwiam, podziwiam i gratuluję samozaparcia. Jak sie czegoś chce, to prosze - jest piękny ogródeczek. Podziwiam, nie znam się na warzywniakach, ale wygląda całkiem profesjonalnie ;) .
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy ten profesjonalizm za miesiąc;)))Czy będą prześwity... czy gaj zielony!
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Mimo,że od kulku ładnych lat mieszkam na wsi, to dopiero w sobotę doczekałam się własnego warzywniaka:), zawsze było coś innego, ważniejkszego ale tym razem przyparłam małżonka do muru:).I mam taki jaki chiałam:). Ciekawa jestem co z niego wyrośnie. Twój wygląda rewelacyjnie... a swoje warzywa to coś pysznego!
    Pozdrawiam i zasyłam słoneczko:)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilo pokaż koniecznie! Będziemy się dzielić doświadczeniami:)

      Usuń
  7. Pierwsze zdjęcie jest obłędne!napatrzeć się nie mogę,jakie to piękne!warzywniak super i jakie to wspaniałe będzie uczucie zjadać warzywka z własnego ogródka...przypomina mi się dzieciństwo:)i cały ten trud,który włożyliście w jego wykonanie na pewno jest wart tych zbiorów:)!
    pozdrawiam:)
    m.kuternowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulipany rzeczywiście nas obdarzyły swą urodą;))) Dziękuję za Twój optymizm:)))

      Usuń
  8. Gratuluję wykonania i konsekwencji w realizacji:) Na pewno będzie dobrze, roślinki wiedzą, kiedy darzy się je staraniem i miłością:) Na marginesie chciałam dodać, że w moim ogródku kwiatowym aksamitki zostały POŻARTE (dosłownie) przez ŚLIMAKI do ostatniej okruszynki:((( Stąd wniosek, że niespecjalnie aksamitki zadziałały odstraszająco:) I potwierdzam, że mszyce bardzo lubią nasturcje, wręcz pasjami:)
    Dużo słoneczka i powodzenia w dalszych pracach życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, słyszałam i o tym... mam jeszcze metodę na skorupki po jajkach, może to coś pomoże?
      I wzajemnie słoneczka życzę!

      Usuń
  9. Fantastyczny warzywnik! Sama jestem właśnie na etapie przygotowywania podobnego, niestety nie zdążyłam przygotować gleby jesienią, więc w tym roku nie liczę na wiele. W warzywniku warto posadzić też aksamitki, chronią przed nicieniami i innymi patogenami. Jedna uwaga: ogórków nie sadzi się koło pomidorów, oddziałują na siebie niekorzystnie. Podobnie jest chyba z fasolą, grochem i bobem. Koniecznie zajrzyj do jakiejś książki ogrodniczej i poczytaj o sąsiedztwie warzyw. Ogólna zasada jest taka, że te blisko ze sobą spokrewnione działają na siebie niekorzystnie. Sama jestem początkująca, więc niestety nie potrafię udzielić bardziej szczegółowych wskazówek.

    A te fioletowe kwiatki to rzeżucha łąkowa :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz taka mądra byłam, że ściągawkę, co koło czego mam, a pomidory z ogórkami ożeniłam;)). Przecież one nawet w sałatkach się nie łączy... Już koryguję!

      Usuń
  10. Warzywa z własnego ogródka smakują najlepiej. Ale trzeba pamiętać o pewnych zasadach, nie powinno się sadzić warzyw stale w tych samych miejscach, czyli stosować płodozmian. Niektóre rośliny nie lubią swojego towarzystwa. Podobno nie powinno się sadzić ogórków obok pomidorów. Ja bym poświęciła całą kwaterę na ogórki, bo lubią bardzo się rozrastać, a pomidory bym posadziła gdzieś w zaciszu i blisko deszczówki, bo bardzo lubią wodę i słoneczko. Ja też zrobiłam sobie cztery kwatery w ogródku, użyłam do tego leszczyny ( można też użyć wierzby). Teraz warzywnik jest ozdobą ogródka i można go obejrzeć na moim blogu http://zielnikhani.blogspot.com/ . Pozdrawiam i życzę obfitych plonów Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu już jestem mądra;))) Masz rację, pomidory z dala od ogórasów! A płodozmian będzie, po kole:)

      Usuń
  11. No to widzę pracowicie było!

    OdpowiedzUsuń
  12. O warzywniku mam chyba jeszcze mniejsze pojęcie niż ty :) My ze swoim walczymy i ciągle jeszcze nic nie posialiśmy (zima, wiatry, deszcze skutecznie odwlekają wszystko w czasie).
    Wasz wygląda super, owocnych polonów :)
    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę zatem pomyślnych wiatrów:)

      Usuń
  13. Witaj Karolciu,
    już koleżanki napisały o sąsiedztwie, więc bym się powtarzała tylko. Ale miałam napisać, jak tylko przeczytałam, że groch przy fasoli, a one się nie lubią.
    Ale nic to. Kochana, jest fantastik. Przede wszystkim podziwiam za upór i konsekwencję. To dobrze, bo jak dla mnie to cechy super dziewczynki. Nie bój się robić błędów, każdy ogrodnik to przechodzi. Za jakiś czas poznasz swoją glebę, będziesz wiedziała co lubi, czego nie i odpłaci ci się pięknymi plonami.
    Pozdrawiam i życzę ogromnej satysfakcji, którą i tak juz pewnie masz, bo warzywniaczek do pozazdroszczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu! Zatem fasolka na aut;))) Fajnie, że wyszukałaś kolejny mów błąd!I dziękuję za tabelkę. Też mam, ale mało czytelną...
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  14. Na tym polu to i ja jestem w fazie eksperymentowania...już drugi rok...
    Powodzenia
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem wiem, że i u nas na roku się nie skończy;)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  15. Pewnie sobie coś poszukasz, ale tak na szybko wysłałam ci na skrzynkę tabelkę z książki o dobrych i złych sąsiadach w warzywniaku.

    OdpowiedzUsuń
  16. kompost ...to cudowna konieczność..ja mam dwa olbrzymy...pamiętaj tylko nie wrzucaj tam perzu,podagrycznika...i kwitnących chwastów....po zabrudzisz cała działkę...ale jak najbardziej wszelkie odpadki kuchenne....Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że lista długa...u mnie dużo liści orzecha, a te też się na kompost nie nadają...zobaczymy, co z tego wyjdzie;)
      Dziękuję!

      Usuń
  17. Śliczny warzywniak, pracowita wiosna u Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero się zacznie, ale pierwsze koty za płoty:)

      Usuń
  18. Ooooooo , i komentarze sobie poczytałam :D My trzy lata temu zaczynaliśmy przygodę z warzywkami . Deszczowy sezon i ślimaki zrobiły spustoszenie i chyba wtedy tylko rzodkiewke jedliśmy . Ogrodeczke był coś tkaiej wielkości jak Wasz i też była walka z łąkowymi roślinami i gliniastym podłożem :/ . W zeszłym roku areał został powiększony i tak dopiero ostatnio skończyłam sowja selrke , a pomidory i ogórki w słoikach jeszcze mam na trzy razy ;) W tym roku bijemy rekord i powiększyliśmy bardzo warzywniak :) Będzie również foliak , a wszystkie parapety mam zajęte przez rozsadzone pomidory różnej maści , selery , pory , papryki . Na grządkach kiełkuje rzodkiewka i sałata , wysiane są marchewy , pietrucha , buraki , gorszek wczesny cebula wsadzona i 100 krzaczków truskawek , jagody amerykańskie maliny drzewak ,:D jak się nei zneichęcicie to zobaczycie , ze za rok będziesz walczyć z większym terenem :D Czeka oczywiście na relację z zagonków jak już się zazieleni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to szaleństwo na całego!!! Areały prawdziwe! Chyba trzeba będzie nieużytki od sąsiada kupić i konia;))), bo kto to zaorze??? Truskawek u mnie też multum... poniosło nas;) szklarenka też mi się marzy, ale po kolei, nie wszystko na raz!

      Usuń
  19. Praca wre :)
    Już Ci zazdroszczę własnych warzywek!
    a ja na odwrót, prawdopodobnie stracę działkę gdzie mogłabym się podobnie bawić - ale jest trochę za daleko i nie mogłabym regularnie dbać więc wszyscy przekonują, że tak będzie lepiej :/
    Szkoda, że swojego kompostownika nie mogę Ci przekazać :)

    Kwaterki bardzo mi sie podobają!
    Ale w te aksamitki to nijak nie wierzę, albo może mam jakąś aksamitkożerną odmianę ślimoków :P

    Tak czy siak - trzymam kciuki, żeby wszystko ładnie wyrosło!
    No i gratuluję ślicznego artykułu u Asieńki :) Żałuje, że ja nie dałam rady dołączyć :(
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko chyba te ślimaki się uodporniły! Mutanty jedne! U mnie też nie tak blisko, ale Gero codziennie dojeżdża do pracy w tamtym kierunku, także zawsze może zaglądać.
      Szkoda wielka, że stracisz swój kawałek ziemi... a kompostownika jestem bardzo ciekawa!
      Może w letnim numerze Asia znajdzie miejsce na Twoje cudeńka, a nawet jestem przekonana:)))
      Buziaki wielkie!

      Usuń
  20. to już teraz wiem dlaczego mój ogródek się zaperza- nie mam grządek wyniesionych!( no i pewnie dlatego,że nie lubię plewić)podziwiam pracowitość-pięknie się zapowiada taki warzywniak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie praca w ziemi to nowość, ale mam nadzieję, że wespół, zespół damy radę!
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  21. Wow! Jestem pełna podziwu! Ja ogród mam ale przyznaję bez bicia, że ręki do kwiatów i innej zieleniny nie mam więc i nie lubię w ziemi grzebać. Choć zrobiłam dwie mikroskopijne grządki to muszę zasłaniać je siatkami bo okoliczne koty przyłażą i s.... Eh, ręce opadają:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie te siatki, ogrodzenia są dobijające. U mnie taki wysoki parkan, bo zwierzyna leśna nas odwiedza!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak na pierwszy warzywniak - to świetna robota!! Marzy mi sie taki, jaki miałam w domku rodzinnym:D A na slimaki - wkopany pojemnik z piwem!! Ale jak takie mutanty tam są, to może i beczka by sie przydała:D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale sie Kochana napracowałaś, brawa, warzywniaczek godzien podziwiu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Śledzę Twoje poczynania z Zieloną Chatką i zawsze jestem pod wrażeniem!
    Super pomysł z ogródkami. Wszystko z pewnością ładnie urośnie i ogródeczki bedą wdzięcznym tematem do fotografowania. Też "bawię się" w warzywniaki, ale nie mam tyle przestrzeni na takie ogródkowe szaleństwo.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Rewelacyjny masz warzywniak ! Bardzo mnie urzekły tabliczki z nazwami warzyw :)
    Ja w swoim ogrodzie nie wiem już gdzie mam ręce włożyć, ale w ten weekend też doczekałam się kwatery na warzywka...i truskawki :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  27. Super! Ja jeszcze nie dojrzałam,żeby sama prowadzić ogródek. Prym wiedzie teściowa, ja oczywiście coś zawsze pomogę, mam też kilka pomysłów , ale to jeszcze nie ten moment, nie czuję się na siłach. Poza tym w tamtym roku, włączyłam się wysiałam marchew, buraki, pietruszkę i ...klops, nie wzeszło nic!- może nie ta faza księżyca? W tym roku patrzę na to i dlatego w sobotę nie wysiałam kwiatków, dziś zaraz to zrobię . Powodzenia idę do ogródka, póki nie pada.

    OdpowiedzUsuń
  28. Też chciałabym mieć taki duży ogródek! I tak pięknie zorganizowany . Mój ogródek jest mini, ale zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Super Kochana !!!! ja uwielbiam babrać się w ziemi i kocham swoje warzywniaczki , choć po zeszłym roku już troszkę się nauczyłam i jeśli mogę doradzić cosik to na przyszłość fajnie sprawdzają się wyższe skrzyneczki :) wygodniej się chwaściorki wyrywa i pamiętaj by nie sadzić za gęsto bo ja sporo w tej materii przesadziłam i za mocno przytulały się moje bidulki :( ściskam i życzę powodzonka i wielu pysznych zbiorów !!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Tylko pozazdrościć takiego warzywniaczka i pola do manewru. Mój ogródek muszę ograniczyć do jednego z balkonów :( A ta rzeżucha łąkowa jest przecudna. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru no i oczuwiście owocnych plonów:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię zaglądać do Twojej chatki. Ogródek pomysłowo zagospodarowany.
    Tak jak ktoś wczesniej pisał trzeba poznać ziemie. Co się na niej udaje a co nie. ja po trzech latach uprawy dałam sobie spokój z warzywami korzeniowymi, za pietruszka naciowa cud malina co rok (mój przysmak). Na ślimaki pomaga rozsypanie dookoła grządki popiołu z grila czy ogniska. Sprawdziłam, skuteczne tyle że trzeba dosypywać po deszczach. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Karolino, zagadka łąkowa została rozwiązana więc nie będę się powtarzać.
    Kochana, pachnące plony rekompensują ciężką pracę. Co prawda własnego kawałka ziemi nie posiadam ,ale dzielnie wspieram teściów, których z roku na rok siły opuszczają .Z zainteresowanie słucham sprawdzonych rad, może kiedyś okażą się bezcenne. Wiem już że najlepsza odmiana ogórków do sadzenia to ,,Helena,,(podobno idealne nadaje się na kiszonki) i wiem już z doświadczenia jak sadzić pomidory. W ubiegłym roku prym wiodły koktajlowe- rozsady czekają już na cieplejsze noce;)
    Pozdrawiam i z przyjemnością będę śledzić ogrodowe poczynania.

    OdpowiedzUsuń
  33. O rany jak ja marzę o takim ogrodzie w "skrzyniach" i wierzę, że kiedyś będę go miała, a tym czasem pozachwycam się Twoim. Czekam na rozwój sytuacji:)
    pozdrawiam gorąco
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  34. Roslinkę znam ale jej nazwy jak dotąd nie znałam:) a co do warzywniaka bardzo podoba mi się ten pomysł z kwaterami...my również posiadamy warzywnik ale tam rządy ma teściowa..ja mam ambitny plan zrobić coś z balkonem...

    OdpowiedzUsuń
  35. Podziwiam za ten porządeczek i zorganizowanie !!!też mam malutka działeczkę ale moja nie wygląda tak super! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  36. nie moge sie doczekac wyjazdu na moja wies i do mojego warzywniaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ależ mi sie marzy taki warzywniaczek! Na razie balkon i kilka doniczek musi wystarczyć:-) od czegoś trzeba zaczać, ;-)

    Pozdrawiam i bogatych "plonów"!

    OdpowiedzUsuń
  38. Witaj Kasiu :) Jestem tu nowa, ale zaglądam do Ciebie od jakiegoś już czasu /niestety jeszcze nie umiem ustawić ulubionych blogów na paseczku :( /

    Ogród przepięknie się zapowiada, przepiękne te grządki a czerwone tulipany to... po prostu miód na moje serce :))) Czekam niecierpliwie na swoje tulipanki.

    Jeśli mogę podpowiedzieć coś w kwestii warzywnika- jako wiejska kobieta oczywiście he he - nie wszystkie warzywka siejemy " na raz". Te na zimowy zbiór - do przechowywania- stanowczo później niż wczesne- zbierane latem. Są rośliny, które zdecydowanie nie lubią chłodów- więc trzeba je wysiać odpowiednio późno / u mnie po 15-18 maja/. Mam na myśli między innymi ogórki i fasolę. Są takie, których rozsady nie powinno się się wysadzać przed tym terminem/ pomidory/ Niektóre nasiona warto namoczyć przed wysadzeniem- to bardzo przyspiesza wschody / fasola, groch/. Czasami warto zdecydować się na nasiona "zaprawiane" albo " na taśmie"- zwłaszcza gdy dopiero zaczynamy przygodę z ogrodem :) Jeśli chodzi o praktyczne rady, chętnie pomogę :) Pozdrawiam i trzymam kciuki:) Nadal będę zaglądała !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;;00 ))O I moze ja bym skorzystała z porad doswiadczonej ogrodniczki.;;0)))

      Usuń
  39. Od 4 lat mam 20arow wlasnego ogrodu i po warzywa latam do sklepu wciąż i nadal.Czytajac o twoich poczynaniach mozna sie spalic przed kompem ze wstydu bo jestem za toba na Fertkowym polu.Chyba pora podkasac rekawy i zaczac chocby od prostych pomidorkow koktajlowych,czosnku i ogorkow.Pozdrawiam.
    PS.MAM KILKA DRZEWEK OWOCOWYCH POLECAM DO KOMPLETU::))brzoskwinie,malino-jezyne...Pyszne kompotki latem.::))) i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  40. zakochana jestem w "Zielonej chatce"od pierwszego wejrzenia...i od kolejnego,kolejnego,kolejnego ...jeszcze bardziej....
    ..ech,jak ja marzę o Takiej chatce...pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ależ roboty było, efekty widać wspaniałe!
    Szacuneczek Ogrodniczko! :)))
    (za pomysł, wykonanie i znoszenie posapywania Niektórych Ironizujących Mężczyzn, którzy potem stwierdzą, że wszystko to był ich pomysł i wcale się pod wąsem nie uśmiechali... mój Tata taki sam...zrobi wszystko, ale co się przy tym nagada...;)

    OdpowiedzUsuń
  42. ... a człowiek uczy się na błędach, najlepiej w dodatku :) zyczę jak najmniej ślimaków, mszyc i ziemi urodzajnej :)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Ojojojoj.... zazdroszczę, mój letni domek leży odłogiem i pewnie zarasta jak niegdyś Twoja chatka.
    Ale latem będziecie mieli wyżerkę. Jako dziecko wyrywałam marchewki, rzodkiewki, kalarepki płukałam w beczce z wodą, która stała przy studni... najzdrowsze. Już nie wspomnę o truskawkach, w które niedomyte z dziecięcego pośpiechu zgrzytały piaskiem w zębach.
    Cały urok natury. Roboty sporo, ale warto!!!!

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  44. Ależ paskudny...to tak żeby nie zapeszyć;-)))
    CUDNIE! Popieram oczywiście warzywniczki bez nawozów.
    TABLICZKI PRZEUROCZE! Też mam podobne w planie...:-)
    Co do wielkości Waszych kwaterek to trudno ustalićze zdjęcia ale najlepsze są takie gdzie z każdej strony można spokojnie sięgnąć po centralne warzywka...

    U mnie też w tym roku pierwszy raz warzywnik, też na podwyższonych zagonkach, ja nazywam je inspektami:-)

    Co do kwiatów i warzyw w warzywniku jestem bardzo za! Koniecznie jesze posiej Kosmos inaczej Onętek- też chroni warzywka...

    Powodzenia i dużych plonów!!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ta pierwsza fotka jest obłędnie piękna!
    :):):)
    Uśmiechy posyłam

    OdpowiedzUsuń
  46. hihi pięknie to wygląda ja w tamtym roku tez zaczynałam zabawę z warzywniakiem w tym jest już dwa razy większy, a sadzonki zasłaniają mi wszytki parapety to jest jak choroba

    OdpowiedzUsuń
  47. karolino, świetna robota, niezmiennie cię podziwiam. miejsce piękne, a teraz będziesz tam mogła gotować cuda z ekologicznej żywności, wyhodowanej własnymi rękoma. pozdrawiam ciepło i wiosennie i życzę, aby ogródek przerósł oczekiwania nie tylko twoje, ale i twojego rodziciela - niedowiarka :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Super llookuś , aż Ci zazdroszczę ,odwaliliście już kawał roboty ,a u mnie zaległości ogródkowe wołają o pomstę do nieba !Warzywka z Waszego eko-warzywniaka będą smakować wybornie . UDANYCH PLONÓW ŻYCZĘ!
    Buziaki ślę.

    OdpowiedzUsuń
  49. Podziwiam!!! :) i życze powodzenia :) ja zielona jestem w tych sprawach, za to moi teście ;) fju fju tylko na działce siedzą :)

    A gazetkę zdołałam szybciochem przejrzeć, na czytanie nie miałam czasu, ale prezentuje się rewelacyjnie! :0)

    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  50. warzywniak pierwsza klasa - super. Obfitych zbiorów życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo mi się podobają te tabliczki, którymi oznaczyłaś, co jest gdzie posadzone :) Zapamiętam na przyszłość, kiedy nie będę musiała już zazdrościć Ci ogródka, a w końcu będę mieć swój (mam nadzieję!) :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny ten warzywniak, ja się przymierzam ale może za rok , może za dwa, na razie warzywka w doniczkach w domu sobie hoduję.
    Podglądam już dość długo Twojego bloga, choć nie zawsze komentuję i przyznam Ci się że jak na początku zobaczyłam zdjęcie profilowe to pomyślałam, że mieszkasz w jakimś apartamentowcu w wawie i zarządzasz firmą.... a tu wioska, ziemia, warzywniak ;) pierwsze wrażenie bywa mylne... :)
    i te balerinki cudaśne....
    pozdrawiam i mam nadzieję że nie masz mi za złe ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Będzie dobrze pod warunkiem stałej pielęgnacji, podlewania w czasie suszy, walki ze szkodnikami. Ja w tym roku tez urządziłam ogródek na wsi, ale poprzednie lata, nie były zbyt owocne. Po prostu czasem bywa, że nie ma nas dłużej na działce i wszystko marnieje. Pomidory dobrze będą rosły w szklarni. Kompost i nawóz, tego trzeba ziemi.
    Kawał dobrej roboty, fajnie że przekonałaś pomocników.

    OdpowiedzUsuń
  54. No pięknie to sobie wymyśliłaś , gratuluje zapału i planów , kwiatki rzeżucha łąkowa piękne :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  55. Wszsystko pieknie, ale jak widzę słowo "warzywniak" do odzywa się we mnie wredna zołza. Warzywniak - to sklep z warzywami.
    Ogródek użytkowy to warzywnik.
    Mimo to życze udanych zbiorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie siatka na dno grządki, która chroni przed gryzoniami. Najlepiej metalowa, aby nie trzymać plastiku w gruncie, który nigdy się nie rozłoży.
      U mnie grządki są bardzo wysokie i było pracy od groma, aby wypełnić je 6 warstwami.
      Kompostownik po roku można dawać pod warzywa.
      Powodzenia w ogrodzie! Niech się wszystko pięknie zazieleni i plon przyniesie. Buźka :*
      PS
      tulipany bajkowe :-)

      Usuń
    2. A! i dosypcie ziemi do wszystkich kwater. Jest jej zdecydowanie za mało. Pod same dyski. Warzywa nie lubią być w dołku. Jeszcze raz buziaków moc :*
      PS
      niech Ci dzieciaki szukają dżdżownic, które warto w zapuścić w grządki.

      Usuń
  56. Zapraszam na Candy : ) http://szyfonierka.blogspot.com/2012/04/candy.html

    OdpowiedzUsuń
  57. Życzę w takim razie, aby wszystko wzeszło i było piękne i aromatyczne :) Sama wysiałam dzisiaj ziółka (bazylia, tymianek, kolendra) i... najśmieszniejsze, ze chodzę co chwilkę i patrzę, czy coś kiełkuje hahahahaha :)

    W poprzednim poście - moja Kochana ! - te bajeczne pastelkowe kolory... uważaj i zamykaj na noc drzwi ;) cukierkowe, śliczne... łał !

    OdpowiedzUsuń
  58. Такі яскраві фото і так у вас затишно!

    OdpowiedzUsuń
  59. o kurcze super warzywnik..ja nie doradze bo na razie jestem na etapie odchwaszczania swojej ziemi:)jedyne co moge zaproponowac to fajne owocowe krzewy, rokitnik, dereń, jagode kamczacką( owocuje przed truskawkami)cytryniec chiński i goji..wszystkie odporne na duze mrozy i praktcznie same rosną..a do ekologicznej uprawy EM efektywne mikroorganizmy..jestem w fazie ich testowania..ale rosliny rosną jak szalone..

    OdpowiedzUsuń
  60. Świetny pomysł na strączkowe wigwamy. Z chęcią zobaczę efekty.
    P:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Przepiękny warzywniak.Jeju jak ty dopieszczasz kazdy szczegol! Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  62. Ale piękny blog. Ogród warzywny jak z bajki, czekać tylko jak się zazieleni. Zapraszam do mnie na http://dompodbrzoza.blogspot.de/
    Pozdrawiam bardzo wiosennie
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  63. Rewelka - bardzo mi się podoba i nie rozumiem stukania się w głowę :) przecież wszystkie Twoje pomysły są super - skąd ten brak wiary :)
    Z Twojego opisu - rozprawiłaś się ze wszystkim prawidłowo - jedynie rada dotycząca kopru - jest to specyficzna roślina, która posadzona w tradycyjny sposób potrafi się nawzajem zwalczyć - oczywiście nie musi się tak stać - ale coś jest w niej że nie lubi się brat z bratem, dlatego koper najlepiej siać tak - wziąś w garść nasionka i sypnąć jednym zamaszystym ruchem na cały ogród , tak by wiatr porwał nasionka i by padły to tu to tam - wtedy ładnie rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  64. Super, zazdroszczę! Ja mam za bardzo zacieniony ogród na warzywa i bardzo zaniedbany przez poprzednich właścicieli, póki co walczę metr po metrze z podcinaniem zaniedbanych krzaków, nawożeniem ziemii, odnawianiem trawnika i sadzeniem czegoś, co nie jest chwastami...
    Co do ślimaków - mawiają, że wysprzątany ogród to ogród bez ślimaków. U mnie póki co najlepiej się sprawdza kontrolowanie ślimaków - czyli ustawianie miejsc, w których ślimaki chętnie się w ciągu dnia chowają (np. cegły oparte o ścianę, ogólnie zacienione wilgotne kryjówki) i od czasu do czasu zgarnianie takiego towarzystwa i przenoszenie do kompostownika. No i trzeba pozbyć się "niekontrowanych" kryjówek. Nie jest to 100% sposób, ale bardzo pomaga.
    A co do tego, co je odstrasza - nie zapominajmy, że są różne typy - u mnie to co odstrasza te bez skorupek, jest chętnie skonsumowane przez te skorupkowe (slugs/snails). Tak czy siak - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń