15 marca 2011

Powrót do przeszłości

Oto moje wiosenne łupy - zielona walizka i tablica elementarzowa


Targ staroci potrafi przenieść nas w przeszłość. Co rusz napotykasz przedmioty nieodłącznie kojarzące Ci się z dzieciństwem. Mój łup pokazał swoje prawdziwe oblicze dopiero w domu, gdy wzięłam do ręki stary "Elementarz" Falskiego. Byłam pierwszym rocznikiem, który nie uczył się już z tej książki. Był rok 1983, gdy poszłam do pierwszej klasy i marzyłam o tym elementarzu, a w zamian dostałam podręcznik, który po jednym otwarciu rozsypywał się w drobny mak... każda kartka osobno.


Przekartkowałam kilka stron i bingo! Jest moja tablica! Trochę się różni szczegółami, ale tytuł ten sam "To jest rynek". Tylko teraz ja Was pytam - "jakiego miasta?"


Kliknij poniższy obrazek, to się powiększy.


Rozbrajają mnie zamieszczone tam teksty;)

Mama w kuchni dziś gotuje.
- Co tak pachnie-pyta Stach?
- Poznaj Stachu po zapachu.
- Może kapusta?-mówi Stach.
- Och to groch-woła Zochna.
- Mama grochówkę gotuje.


U mnie miał być dzisiaj na obiad pyszny łosoś z sałatką z grejpfruta i czerwonej cebuli, ale gdy wyciągnęłam łososia z lodówki, powalił mnie jego zapach! Czy w tym kraju jest miejsce, gdzie można kupić świeżą rybę??? I jak jeść ryby i "być zdrowym", skoro wcześniej można zejść na wskutek zaczadzenia? Nic, będzie schabowy z kapustą! Poznaj Stachu po zapachu... A grejfprut został zjedzony solo!

Dzisiaj rano usłyszeliśmy po raz pierwszy w tym roku "naszego" ptaszka, który ciurla nam od wiosny po jesień już od godziny 4 rano. Miło zacząć tak dzień!

A mnie nie pozostaje nic innego jak wziąć się za porządki. Zakupiłam piękne czerwone, "dizajnerskie" gumowe rękawice i :
Biorę mydło. Wodę biorę.
I pięknie sobie bieliznę piorę.
Pieni się, bieli mydlana piana.
I już bielizna pięknie uprana
O, jaka biała bielizna cała.



Miłego dnia moje Drogie!
Dziękuję, że jesteście!

42 komentarze:

  1. fajny ten grejpfrut solo.
    i łupy cudne!

    OdpowiedzUsuń
  2. No,no taki elementarz to prawdziwy skarb, i walizeczka w zieleni niczego sobie.
    Ja bym obstawiała na Warszawski rynek,jest mały i nie najpiękniejszy ;)

    Buziole wysyłam i życzę smacznego schabowego!

    p.s.ja wierzę,że uda nam się kiedyś spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale się rozczuliłam.. Lookuś:) Aż mi się łezka woku zadomowiła, te literki, ta kaligrafia... Pamiętam jako 7-mio latka uczyłam się pisać,te zeszyty cieniuchne w drobną linijkę, te szare okładki... a potem zza granicy przywoziłam bajkowo kolorowe... Dziś zdecydownaie bardziej obdarzam sentymentem te szare włąśnie,takie spłowiałe i na swój sposób ładne:) Zazdraszczam łupów:)
    I mocno Cię ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
  4. *Asieja dzięki!
    *Paulinko ten elementarz to uwspółcześniona wersja. Kupiła go moja mama dla Wiktorka. Stara jest tylko tablica przedstawiająca rynek ma rozmiar 80/60 cm, także jest sporych rozmiarów. Może rzeczywiście pasowałoby zrobić zlot blogerek w Krakowie?
    *Konwaliowa Bombonierko ja te zeszyty mam do dzisiaj o tutaj :
    http://llooka.blogspot.com/2009/09/wspominki.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje lupow. A ja mam ogromny sentyment do "Liter" Przylubskich. Pamietam, ze bardzo mnie fascynowala ilustracja z okladki; dziewczynka, ktora trzyma ksiazke na okladce ktorej, dziewczynka trzyma ksiazke na okladce ktorej, dziewczynka trzyma ksiazke;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo Ci dziękuję za ten wpis;
    wzruszyłam się bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  7. Llooko, dobrze, że jesteś:))
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  8. rany,łezka mi sie w oku zakręciła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj:) zostałaś oTAG'owana:) Napisz 7 faktów o sobie i przyznaj TAG 7 następnym blogom:)
    http://brunettesheart.blogspot.com/2011/03/7-faktow-o-mnie-tag-kochane-dzis.html
    pozdrawiam:) Brunette's Heart

    OdpowiedzUsuń
  10. O , matko ...strasznie zatęskniłam za tym elementarzem , ja się z niego uczyłam czytać ... ale potem oddałam go innemu dziecku , a teraz za nim zatęskniłam .... Wspaniałe łupy , gratuluję :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ wspomnienia, pamiętam doskonale elementarz, który chciwie kartkowałam jeszcze za nim poszłam do szkoły :)) no to Ci się pofarciło. I jeszcze ta walizka.... to ja już bym pewnie darowała sobie tego łososia i została przy grejfrucie.

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspomnienia - wczoraj i dziś!
    Pięknie wszystko pokazałaś i opisałaś. Śliczne fotki.
    I koniecznie zlot blogerek w Krakowie!
    Och, to by się działo!

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne łupy :) a z takowego elementarza uczyłam się czytać :) oj staruszka jestem :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwaga-Ogłoszenie:Za walizkę takową-oddam wszystko!:):):):)hihi

    Cudna ona Karolinko!!!!!

    A spotkania blogerek sa w dechę-choćby na końcu świata...tyle nowych wrażeń!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Był jeszcze jeden elementarz na wzór tego który posiadasz:)
    Miałam przyjemność rozpocząć na nim naukę, ale po przeprowadzce do innego miasta okazało się że nowa szkoła preferuje właśnie takie rozpadające się. Do dziś żałuję, że nie zachowałam sobie swojego PIERWSZEGO elementarza. Teraz usiłuję go upolować gdzieś w księgarniach, bo wiem że bywa od czasu do czasu, jak na razie bez rezultatu.
    I mnie wydaje się że to Warszawski rynek, ta część na przeciw restauracji "Bazyliszek" bodajże...
    Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękny elementarz. Mam wrażenie, że książki były kiedyś takie bardziej... uczuciowe? z duszą? Brak mi słowa, ale chyba wiecie, o co mi chodzi? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To ja mialam ciut inny, z dziewczynka i kotem na okladce :) taki starenki :)Hmmm chyba gdzies jeszcze musze go miec. Wierszyki sa smieszne hmmm a moze to Warszawa? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. córunie kochane!:) ten post dobitnie uświadomił mi różnice pokoleniowe, bo gdy autorka zasiadała w pierwszej ławce ja stałam przy tablicy i rozpoczynałam pracę!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sentymentalne popołudnie mam dzisiaj, za sprawą Twojego posta.Miło jest czasem powspominać.Kiedy wokół wszystko pędzi za nowoczesnością, ja zachwycam sie właśnie takimi starymi,uroczymi przedmiotami.Bo one mają to coś.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Walizka jest super!!! Może Ty znasz jakiś skuteczny sposób na pozbycie się zapachu stęchlizny? Bo właśnie on skutecznie mnie odstrasza od kupna takiej starej walizki...
    Ja elementarz miałam taki z dziewczynką ale nie pamiętam, czy się rozpadał, czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uczyłam się z wcześniejszej wersji elementarza. Ten to juz nówka.
    Uczyłam się pisać stalówką i miałam kałamarz....a wcale taka stara nie jestem....

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta czcionka na ostatnim obrazku
    miodzio

    OdpowiedzUsuń
  23. gdy mój najstarszy syn miał iść do szkoły, to moja mama kupiła mu ten elementarz
    mam jeszcze taki :
    http://www.ibook.lv/BD_litery-nauka-czytania-ewa-i-feliks.aspx?BID=ec300115-186a-42c7-98cf-f42b52fcccee
    z którego ja się uczyłam :)

    jakbym była w Krakowie jak będzie zlot, to się piszę na bank :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ty to masz oko do świetnych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja dziś miałam łososia, na szczęście ładnie pachniał :)
    Ale grejpfut z cebulą - jak? bo ja mam własnie takiego nieszczęśnika w lodówce i całkiem pomysłu mi na niego brakuje :)

    o, czy ta foremka na zdjęciu to w rzeczywistości taka zielonkawo-niebieska jest, czy błękitna całkiem? bo ja różowe upolowałam takie, były tez jakby seledynowe ale niebieskich nie - i nie wiem czy to u mnie ich nie było, czy Ty właśnie ten model z odcieniem zieleni masz?

    A Falski - tęsknię za tą książeczką :((

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Piekny post! :)
    Wspaniale lupy znalazlas. Waliza super, ale ten elementarz- to rarytas! Az sie lezka w oku kreci.

    Pozdrawiam Cie serdecznie!
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  27. Super łupy:)
    Moja Mama do dziś przechowuje swój stary elementarz ze szkoły podstawowej, jest piękny....Literek uczyła na nim najpierw mnie a teraz swojego wnuczka:)
    Pięknie u Ciebie, jak zawsze:)
    Pozdrawiam już prawie wiosennie!
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  28. jak Ty coś pokażesz... to człowiekowi aż słabo z wrażenia! Nie dość, że walizka w tak genialnym i niespotykanym kolorze, to jeszcze ta tablica! Prawdziwe skarby!
    I w ogóle cały ten post jest taki przyjemny, wspomnienia przywołują :)
    Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. świetne to pierwsze zdjęcie walizki. Bardzo podobają mi się te niebieskie foremki. Cudne.

    OdpowiedzUsuń
  30. Boska walizka ;) wiesz no ja bym Ci radziła się nią nie chwalić bo jest taka jedna co walizki zbiera ;))) :P

    Llooka - gdzie Kraków??? toż to tak daleko!!! eh teraz mieszkając w Norwegii to i Szczecin to pół świata dla mnie ;/

    Buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z tego elementarza mama nauczyła mnie "Murzynka Bambo", którego zapamiętale recytowałam;)Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  32. 83 piękny rocznik:) Ja miałam ten co się nie rozpadał;)
    Rybka taa... promocja zdrowego jedzonka świetna, tylko rybki lekko trujące...eee, dobrze, że jest wędzona makrela;)
    Pozdrawiam Llooko!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja uczyłam się z tege elementarza:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam ten elementarz z 1973 r -pamiątka mojego męża. Ja uczyłam się już z tego drugiego wydania ( 1981 r - też mam na pamiątkę :))
    Tak samo ja Ty lubię te stare ilustracje i druki.
    Walizkę ustrzeliłaś bombową .. i ten kolor.. wspaniała jest !!!
    Daj przepis na sałatkę z grejpfruta koniecznie bo nie mam pomysłu.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja miałam jeszcze to szczęście uczyć się literek z elementarza Falskiego i nie zapomnę tego nigdy ... to pierwsza magiczna książka ... taka, którą sama mogłam poczytać i te cudne rysunki ... to co dobre i "ponadczasowe" pozostaje w pamięci na zawsze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Karola, mam ten elementarz w wersji ,,nówka-nieśmigana,, ;)))
    Olka uczyła się składać pierwsze literki właśnie z tej książeczki (dziadek uległ sentymentom i podarował jej Falskiego).

    ,, Mały Stefanek odmroził nóżki...,, to mój ulubiony fragment.
    Odważny kolor ma ta, Twoja nowa zdobycz, o i widzę ,że spotkanie weekdowe wyjątkowo udane.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mimo, że ja w 83 to się rodziłam, elementarz zawsze u nas w domu leżał, z niego uczyłam się pierwszych literek... Miło tak powspominać. Waliza cudniasta! A rynek jest...w Grudziądzu, jak najbardziej ;P Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  39. I nie na darmo "Elementarz" wciąż jest bestselerem, skoro do dzisiaj jest on w nie jednym domu.
    A sałatka z grejpfruta? Idealna do ryb.
    Grejpfruta wyfiletować (pozbawić białej błonki), czerwoną cebulę pokroić w krążki, czarne oliwki pokroić na połówki, poszarpać garść mieszanych sałat.
    Sos: 1 łyżkę oliwy, 2 łyżki octu balsamicznego, gałązkę mięty, gałązkę bazylii, sól, pieprz zmiksować w blenderze.
    Na sałacie ułożyć cebulę, grejpfruta, oliwki i polać sosem.
    Można posypać drobno posiekanymi orzechami lub prażonym sezamem.
    Miłego dnia moje Drogie! Lecę do mojej bielizny białej, co teraz żelazka się domaga... Bleee, jak ja nie lubię tej czynności!

    OdpowiedzUsuń
  40. :)Walizka całkiem całkiem:)A co do elementarza-też zaczynałam edukację w 1983r:) i pamiętam z tego okresu tylko taką książkę ze zgniłożółtą okładką i wielką czarna literą a na środku. No i zeszyty z szaroburymi okładkami:(

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziękuję za przepis na sałatkę :))))
    Bardzo smakowicie brzmi !
    Buźka.

    OdpowiedzUsuń
  42. a wiesz, moja Pola niedawno dostała ten elementarz od babci. Tą najnowszą edycję. Pola bardzo lubi jak czytam jej elementarz.

    Bawią mnie te przemycane komunistyczne teksty i rozczula składnia historyjek. Ja też byłam pierwszym rocznikiem z nowym elementarzem i dopiero teraz poznałam elementarz Falskiego :)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń