3 lipca 2009

W popołudniowym słońcu





Wejście do domu, to podobno wizytówka. Jeśli jest to dom wolno stojący to pole manewru jest znacznie większe. A co jeśli jest to wejście od ulicy? Przedsionek domu, mocno zcieniony w ciągu dnia, wyklucza ukwiecenie go. Jedyna nadzieja w funki i trawach. Takie rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę.



11 komentarzy:

  1. ależ pięknie, cudne cienie... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to wejście zaprasza do domu podróżniczki (?), miłośniczki piękna (?), osoby dbającej o każdy szczegół kompozycji (?). myślę, że wszystko naraz! pięknie mieszkasz!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. ...tak pięknie dbasz o szczegóły w swoim otoczeniu. Znowu się zachwycam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie u Ciebie, masz rację że wejście to wizytówka domu. Ja jestem zachwycona skrzynką na listy. Bardzo stylowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie jak zawsze u Ciebie :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstrzeliłaś się tym postem w mój gust; uwielbiam zarówno trawy jak i funkie! Niestety trawy kilka lat temu zmarzły mi wszystkie na amen ale przymierzam się ponownie do ich zasadzenia w ogrodzie. Funkie natomiast maja sie u mnie dobrze, własnie zasadziłam 2kolejne sadzonki.
    Bardzo podobaja mi się te kute elementy, oj bardzo...
    Chyba Cię rozgryzłam: sądze, ze jestes fotografem z zawodu!!!:DDD Robisz piekne zdjęcia, cudne sa te z poprzedniego posta z dzieciaczkami w roli głównej. Chciałabym umieć robic takie swojemu synkowi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję dziewczęta za przemiłe komentarze!
    Asiu naczelnym fotografem naszej rodzinki jest mój małżonek. Ja tylko się bawię i nic to niestety wspólnego z zawodowstwem nie ma... Cieszę się bardzo,że wstrzeliłam się w Twój gust:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko pasuje do siebie...
    Donice, rośliny, balustrada i piekna skrzynka :))
    Bardzo, bardzo mi sie podoba!

    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Åhhhhhhhhh, amazing pictures....me like like like!

    Agneta from Sweden

    OdpowiedzUsuń