14 sierpnia 2013

Katowice moimi oczami. Cz. I









Hmmm... co by Wam opowiedzieć o Katowicach?  Pierwsze wrażenie niezbyt miłe... Miasto to wielki plac budowy. Wszędzie rozkopane ulice, a niebo opanowały żurawie, ale nie te odlatujące do ciepłych krajów, lecz budowlane... Górnicy już nie wracają z szychty... ich miejsce zastąpili budowlańcy w kaskach ochronnych, fluorescencyjnych kamizelkach i z walizkami pełnymi narzędzi. Z jednej strony to dobrze, że ludzie mają prace i "jutro" będzie lepsze. Trudno mi o tym pisać, ale takiej ilości bezrobotnych, bezdomnych, biednych osób w samym centrum wielkiego miasta, to ja dawno nie widziałam... Piękne, zielone i ukwiecone skwerki okupuje patologia... Wydziarana łezka pod okiem, sznyty na rękach, reklamówki tanich sieciówek spożywczych i wybijające się w nich kształty butelek,  to powszechny widok.  
A co na plus? Pozytywów jest stosunkowo więcej, dzięki czemu wizytę w Katowicach uważamy za bardzo udaną!  Piękne zabytkowe kamienice wiodą prym na tle starej i nowej moderny. Na pewno warto udać się rowerem szlakiem architektury modernistycznej. Świetna multimedialna informacja pozwala zapoznać się z historią poszczególnych budynków. Widać, że w Katowicach prym wiodą artyści. W Rondzie Sztuki, niedaleko Spodka mieści się wystawa najlepszych prac dyplomowych  ASP. Natomiast wystawa fotograficzna Mateusza Hajmana nie powala... Gdyby można było zobaczyć większy wycinek jego prac, to robiłaby wrażenie. Sam sposób wyeksponowania zdjęć nie buduje klimatu, nawet gdy znamy genezę poszczególnych obrazów. To pstryczek nie w stronę artysty, ale organizatorów wystawy. Wielki plus natomiast należy się Złej Buce. Księgarnia promuje młodych, śląskich artystów, a ponadto posiada woluminy, o których można tylko pośnić! Wspaniałe albumy kosztują niestety niemało, ale zawsze można tutaj przysiąść na dłużej i przy kawie delektować się przeglądanymi pozycjami. Wakacje to najwyraźniej mało popularny czas na zwiedzanie. Wszędzie pustki... W monumentalnym Centrum Kultury tylko my...i  ziewające panie pilnujące pokoi wystawienniczych...  Snujemy się po korytarzach, onieśmieleni naszymi głośno skrzypiącymi  o wypolerowaną posadzkę butami. Piękna Marilyn Monroe uśmiecha się do nas ze ścian Galerii, o wymownej nazwie PUSTA...
***
Podczas gdy w Warszawie, szukałam "specyficznych" klimatów praskich podwórek i bawiła mnie lokalna społeczność, to w Katowicach, postanowiłam poszukać czegoś zupełnie odmiennego! Pastelowe zdjęcia powstały w kontraście do tego, co widziało moje oko. Nie chcę pamiętać Katowic, z pierwszych wersów mojej opowieści. Chcę zapamiętać je  przez pryzmat sztuki, architektury,  pięknego Nikiszowca i przemiłego spotkania z Kasią,  o czym następnym razem...

55 komentarzy:

  1. Katowice to dla mnie miasto nieznane, ale po tym co napisałaś w pierwszych wersach chyba nie ciągnie mnie w tamte strony..Choć z drugiej strony, może kiedyś się skuszę? Tak jak podkreślasz więcej jest plusów, więc może i warto? zdjęcia w pastelach zachęcają:) ładną masz fryzurkę na zdjęciach. Ciekawa jestem tego spotkania...więc czekam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scraperko pewnie lepiej poszukać innego miasta;)

      Usuń
  2. Llooko, bardzo podobnie odbieramy Katowice, Ty będąc turystką i ja - niegdysiejsza mieszkanka :-) Nadal mieszkam na Śląsku, jednak do samych Katowic wracam niechętnie, a przynajmniej nie do centrum. Jeśli już, to zapuszczam się w okolice katedry, Nikiszowca...
    Ale cieszę się jednocześnie, że są osoby, które nie poddają się stereotypom, które chcą tu przyjeżdżać i spojrzeć na wszystko po swojemu :-) i zrobić takie piękne, pastelowe zdjęcia!
    Chciałam Ci jeszcze polecić,przy okazji, jeśli nie czytalas, komedie kryminalne katowickiej pisarki, Marty Obuch, część z nich dzieje się w Katowicach i ogólnie, na Śląsku. Odprezajaca lektura na wakacje :-)
    Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko za polecenia! Wiele osób nam odradzało Katowice, ale my jak ten Tomasz niewierny;)))

      Usuń
  3. O kurczę byłam przelotem w Katowicach, ale po Twoim opisie koniecznie muszę się wybrać na wycieczkę z dogłębnym oglądaniem i analizą. Uwielbiam takie klimaty. Menele i patologia wbrew pozorom w dużych miastach nie skupia się na jego obrzeżach i w enklawach. Weź chociaż popatrz co się dzieje na dworcu centralnym i wokół niego w Warszawie. W centrum boję się zostawić auto, bo zaraz znajdzie się chętny do 'popilnowania'.
    Zdjęcia magiczne Llooko, dzięki :))

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko na razie nie ma się po co do centrum wybierać, chyba że chcesz fleczki na rozkopach zedrzeć;))) A Praga mi się podobała bardzo!
      A Ty gdzie się włóczyłaś? Łódź już była na naszej mapie rocznicowej, ale chętnie bym wróciła:)
      Buziaczki:***

      Usuń
  4. To co na zdjęciach wygląda bardzo ładnie. Nawet w najpiękniejszym mieście znajdą się minusy. Od nas tylko zależy czy zapamiętamy to co piękne czy brzydotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Myszko, ale ta skala w Katowicach jest niewyobrażalna... Przygnębiający obrazek bardzo!

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia, takie pastelowe. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia. Całe szczęście, że pozytywów jest więcej!
    W Krakowie, może nie w centrum, ale na niektórych głównych placach dzielnic też spotyka się społeczny margines. Niestety. Plusem jest to że miasto się buduję, rozwija z tego musimy się cieszyć:)
    PS. Śliczny warkocz masz na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz rację, Kraków też nie jest wolny od marginesu, tyle że jest więcej turystów i pewnie się nie "wyróżniają". Wierzę, ze ten dzisiejszy plac budowy, to zapowiedź pięknych, czystych Katowic.
      A warkocz? Nie miałam go od liceum...;)

      Usuń
  7. mieszkałam niedaleko Katowic - dokładnie w Rybniku i powiem szczerze, że nigdy specjalnie nie przepadałam za tym miastem... wolę okolice Rybnika, Gliwic czy Wodzisławia Śląskiego. Smutne jest jednak to, że ludzie Śląsk kojarzą jedynie z Katowicami, kopalniami i brudem, bo jest mnóstwo bajecznych miejsc na które po prostu nie zwraca się uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, Ze brakło nam czasu na szersze poznanie Górnego Śląska. Dlatego nie mam na jego temat pojęcia. Przedstawiam zaledwie wyrywek... właśnie taki na podstawie centrum Katowic. Mam nadzieje, ze będzie mi dane zobaczyć Rybnik, Gliwice i Wodzisław Śl.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  8. Mieszkam w Katowicach , do centrum mam 2 przystanki tramwajem...i staram się tam nie bywać;]na szczęscie mieszkam w domku z ogrodem pełnym jeżyn i malw i z widokiem na park-a moje maluchy jeśli już musimy coś załatwić w centrum sa czasami zdziwione ,ze to też są Katowice( brudne,głośne, rozkopane). Jeśli natomiast bedziesz mieć okazje- to całym sercem polcecam Gliwice,mieszkałam tam 2 lata i mam nadzieję,że kiedyś znowu wrocę- cudowne uliczki,stare ruiny,rynek,skwerki,kawiarenki .. pozdrawiam- stała czytelniczka od lat;) Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety za bardzo zaszyliśmy się w Katowicach i brakło czasu na Gliwice, Bytom... Skoro polecasz, to muszę odwiedzić Twoje Gliwice:)

      Usuń
  9. Przepiękne pastele w twoich zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zerkam do Ciebie regularnie, ale nie komentuję. Kiedy jednak zobaczyłam, że szykujesz się na wyjazd w moje rodzinne strony, z ciekawością wyczekiwałam katowickiego postu i postanowiłam się wypowiedzieć. Ze Śląskiem to właśnie tak jest. Katowice są jego wizytówką, nie do końca dobrą. Na szczęście coś się w mieście zmienia na lepsze, więc może za kilka lat nasza okolica nie będzie sprawiała już wrażenia tak brudnej, obdartej i wypełnionej menelami i będzie wabiła turystów, którzy będą wypowiadać się o niej w samych superlatywach. Śląsk to jednak nie tylko Katowice, ale wiele innych sympatycznych i urokliwych miejsc.Sama w takim miejscu mieszkam. Pozwolę sobie potwierdzić też komentarz mojej poprzedniczki: smutno, że nasz region kojarzony jest tylko z centrum Katowic.

    Na obronę K. powiem tylko, że studiowałam tam przez 5 lat. Dojeżdżałam i kręciłam się po nie najpiękniejszych regionach, jednak nigdy nie spotkałam się z jakimś niebezpieczeństwem czy przejawem agresji. Nie jest tak źle, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. A bieda i menele? Chyba jak wszędzie...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie powiem, żebym czuła się zagrożona. Nie spotkałam się z żadnym przejawem agresji broń Boże! Wiesz mnie przerażała nie tyle cała ta plejada meneli, co rodziny, które w niedzielę można było spotkać na skwerkach... Pijani rodzice, brudne dzieci (choć brudne podobno szczęśliwe;), a przede wszystkim teksty jakie słyszałam z ich ust, nie świadczyły o niczym dobrym.
      W moim miasteczku też jest problem meneli i nawet usuwanie ławek nic nie dało. Mój syn codziennie musi przechodzić koło "alei gwiazd" w drodze do szkoły i wiem, że nie ma na nich mocnych!

      Usuń
  11. katowice teraz rzeczywiscie tragiczne-polecam Cieszyn ( szczególnie,że 18 odbedzie się I Cieszyński Jarmark Piastowski)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Cieszynie już byliśmy:) Pamiętam z niego różowe jelenie chyba...;)

      Usuń
  12. Katowic nie znam, ale lubię takie relacje - wolne od uprzedzeń, uwypuklające piękno we wszystkim. Godny podziwu ten Wasz zwyczaj...

    OdpowiedzUsuń
  13. Katowic nie znam, ale lubię takie relacje - wolne od uprzedzeń, uwypuklające piękno we wszystkim. Godny podziwu ten Wasz zwyczaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że takie uogólnienia mogą być krzywdzące dla "normalnych" mieszkańców Katowic, ale nic nie można na to poradzić, że obraz centrum, to miejscami obraz...
      To nie moje pierwsze duże miasto, które zwiedzam od "zaplecza" i mam już pewne porównanie.
      Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  14. no tak, Katowice znam, i mam mieszane uczucia.... Ale zdjęcia zachęcają:))))
    Pozdrawiam karola*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - zdjęcia zachęcają :) Ostatnim razem w Katowicach byłam daaaawno temu, ale sam wyjazd i miasto wspominam bardzo miło :)
      Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

      Usuń
    2. Agnieszko tak mi się wydawało, ze Ty z tych okolic:)

      Esa dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  15. Piekne foty.

    Bo Slask, najlepiej odkrywac razem z jakims tubylcem.
    Ktory wie, do ktorej bramy zajrzec, gdzie sie uchowala piekna klatka schodowa, ze kawe wypic mozna w przepieknym budynku Akademii Muzycznej i takie tam..;))
    Gdy moj maz-Warszawiak, ktory jeszcze wtedy byl narzeczonym, przyjechal po raz pierwszy do Bytomia pokazalam mu miasto, w taki sposob, ze byl urzeczony..I zdziwiony, ze jest tak zielono.. Od lat nie mieszkam na Slasku, ale bywam tam co roku, bo tesknie do mojej malej ojczyzny.
    Serdecznosci, Kasia z A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzyno masz absolutną rację! A urokliwe klatki schodowe podpatrywałam przez uchylone okna na Nikiszowcu:)
      Dziękuję, że się podzieliłaś ze mną wspomnieniami:)

      Usuń
  16. kurcze ja tu mieszkam a w życiu tego miasta tak nie widziałam jak na twoich zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcy z zewnątrz zawsze widzi inaczej... Ty już przywykłaś do tych widoków.

      Usuń
  17. Katowice Twoimi oczami wygladaja duuuuzo ladniej niz w realu!!! Pewnie to zasloga ozowych okularow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastawienie miałam bardzo pozytywne! Nawet pierwsze zderzenie z rzeczywistością nie przysłoniło mi ochoty na optymistyczne widzenie:)

      Usuń
  18. Katowice mają swój urok
    uroku starego dworca już nikt nie zobaczy, teraz jest i klimatyzacja i całe mnóstwo kawiarni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budynek Starego Dworca jest przepiękny! Szkoda, że tak niszczeje... Może i on kiedyś doczeka swoich 5 minut?

      Usuń
  19. Trafilam tu przypadkiem, za tytulem na innym blogu. Slazaczka od urodzenia, mieszkam w Katowicach choc mama mnie urodzila w Siemianowicach SL. Teraz 5 lat w Stanach i bardzo tesknie! Wiem, wszyscy mowia, ze Katowice brudne, brzydkie, etc, ale one sa moje! I to do nich tesknie. Slask to moj dom i juz.
    Wlasnie sie nieco dziwilam, bo nie poznalabym, ze to Katowice na Twoich zdjeciach. Ja jestem z Welnowca i bardzo lubie moja dzielnice. A obok zaraz Dab - najstarsza dzielnica Katowic.
    Tak jak dziewczyny powyzej, polecam Gliwice. Piekne miasto. Zabrze tez warte zahaczenia. Studiowalam na Politechnice Slaskiej i codziennie 35 min w pociagu w jedna strone. Widoki za oknem nigdy mi sie nie znudzily. A najpiekniejszy budynek w Gliwicach? Moj stary wydzial - Czerwona Chemia. Wielu ludzi czesto ja myli z kosciolem:)
    Pozdrawiam z Michigan, teskniac za domem.
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  20. Urokliwe zdjęcia!!! a już tym bardziej jak się zna Katowice - to wprost nie do poznania ;) ja nie znam jakoś super miasta, ale byłam/widziałam ;) zielone osiedla-ogrody - bardzo na tak jak i architektura modernistyczna ;)

    ale, ale ...myslałam, że byłaś na Art Nail Festiwawal - wystawiano właśnie do dziś sztukę naiwną - strasznie żałuję, że nie udało mi się dotrzeć, ale festiwal jest organizowany co roku i podobno warto nań się wybrać - ja juz po ciuchu liczę, że może za rok ;) a w tym poprzez pryzmat galerii i muzeów zwiedzałam Zakopane - po x 1 w ten sposób i gorąco polecam jeśli ktoś ma jeszcze okazję być tam ;)

    pozdrawiam i kibicuję odwiedzaniu mniej popularnych miejsc ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piec lat kiedyś jeździłam do Katowic (studia) i zdążyłam je polubić chyba z przyzwyczajenie, ale na Twoich zdjęciach wyglądają prawie bajkowo ;o) Dziękuję. A Gliwice rzeczywiście warte polecenia chociaż obecnie okolice Rynku nieco przekopane...

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne zdjęcia, miło się ogląda. Bardzo pozytywny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Koniecznie przebrnij jeszcze kiedys z KATOWIC w kierun Pszczyna i Bielsko mysle ze tu odetchniesz pelna parą.:0 czerpiąc swieze powietrze z pod samych juz gór:) Podziwiam ze cheć wyprawy w centrum Katowic latem....

    OdpowiedzUsuń
  24. tak Nikiszowiec jest piekny Katowice to dwa swiaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mieszkam blisko Katowic (Żory) ale nie bywam tam często. Jeśli już to w okolicach stadionu GKS Katowice (bo mąż kibicuje :))lub sklepu IKEA :) Kiedyś często jeździłam pociągiem z tamtąd do siostry do Rzeszowa i lubiłam oglądać obrzeża miasta z tej perspektywy. Życie w familokach nie należało do najmilszych widoków ale jakoś tak kazało mi zatrzymać się z myślami i przewartościować oraz docenić to co mam. Zawsze mi jakoś smutno jak widzę biedę i patologię szczególnie ze względu na dzieci, które muszą dorastać w tym środowisku :/ Życzę wielu udanych wizyt na śląsku :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem rodowitą katowiczanką i jakże inne jest moje odczucie od Twojego. Co prawda nie mieszkam w centrum ( całe szczęście ) tylko w jednej z sąsiadujących z centrum dzielnic i chwała Bogu :) Rzeczywiście Katowice może i ma potencjał ale brak gospodarza robi swoje :( Wiem smutny post ale takie mam zdanie. Wyciśnięte przez przemysł, smutne i zupełnie nijakie :( Ale cieszę się ,że masz inne zdanie :) może po prostu wystarczy spojrzeć na nie oczyma ludzi tu nie mieszkających :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  27. uciekłaś od przykrych widoków o których piszesz - bardzo podobają mi się Twoje "ciasne" kadry, pastelowe kolory, takich Katowic się nie spodziewałam :D
    czekam na cz. 2 ;)
    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna relacja! To miasto jeszcze przeze mnie nie odkryte, ale wiem, że każde miejsce ma swoją duszę, swój rytm. Ja też bardzo przeżywam, kiedy widzę niszczejące, piękne miejsca i ludzi, którzy się do tego przyczyniają. Dla dobrego organizatora to może być wspaniałe wyzwanie reorganizować takie miasto, nadawać mu dobry kierunek zmian.
    Bardzo fajny post, tekst i zdjęcia :)
    marta

    OdpowiedzUsuń
  29. Katowice przechodzą teraz rewolucję, przebudowa i kurz ale między tym - obrazki z Twoich ujęć :)ja też je dostrzegam i kocham Katowice dzięki takim smaczkom! trafne i bardzo pozytywne spojrzenie na moje miasto Looko!

    OdpowiedzUsuń
  30. Faktycznie ciekawa propozycja na romantyczną podróż.. górnicy? niżej musiałabyś zjechać.. do nas;) Bliżej Rybnika.. Jastrzębie, gdzie Jastrzębska spółka i wszystkie kopalnie ;) Zapraszam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, do tego Pszów i Rydułtowy na przykład :) pozdrawiam

      Usuń
  31. Byłam tylko raz w Katowicach kilka lat temu, niestety nie za bardzo mi się spodobały. Może dlatego, że byłam tak zbyt krótko, nie zachwycił mnie przez co nie zostały w mojej pamięci zachowane żadne obrazy tego miasta. Mam nadzieje, że w przyszłości będę mieć okazje powrócić i przekonać się do tego miasta:)
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. ostatnie zdjęcie bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja z własnej nieprzymuszonej woli nie wybrałabym się na wakacje do Katowic - głównie dlatego że mam tylko 2 tyg na rok by się oderwać od pracy a tyle jest pięknych miejsc na ziemi do zobaczenia, że jeszcze to miasto musi poczekać. Ale czuję że jeżeli już miałabym tam jechać to tylko na delegację z firmy i zobaczyć to miasto przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mieszkam w Katowicach od urodzenia, no i niestety ja zaliczamy się do tego wspomnianego przez Ciebie grona "urażonych"... Że bezdomni to rozumiem, ale że bezrobotni- to skąd wiadomo? Sama jestem bezrobotna, ha, nawet przez jakiś czas miałam wątpliwa przyjemność korzystania z usług UP, no ale czy to widać jakoś po mnie? No ale mniejsza z tym... Jak już wspomniałam mieszkam w Katowicach, nigdy nie byłam jakoś specjalnie dumna z tego, że tu mieszkam, ale teraz widząc zmiany (które Ty postrzegasz jako wielki plac budowy) rodzi się we mnie chyba patriotyzm lokalny... To miasto naprawdę się zmienia/zmieniło... Wiadomo- trudno oczekiwać, żeby miasto powstałe w sumie na gruncie przemysłowym choć trochę w klimacie przypominało takie miasta jak Wrocław czy Kraków. Pamiętaj, że jeszcze kilkanaście lat temu ludzie z całej Polski ściągali tu do pracy, do fizycznej pracy zaznaczmy, jakoś mniej ciągnęło do nas artystów... Mam realistyczne oczekiwania wobec tego miejsca, owszem, widzę bezdomnych, pijanych i inny element, ale nie mniej nie więcej niż w innych miastach... No i jak wszędzie- zależy gdzie się chadza... A że galeria "Pusta" była akurat pusta to też nie podstawa, żeby wyciągać daleko idące wnioski o ewentualnym braku (no właśnie, czego?)
    Pozdrawiam i zapraszam ponownie, chętnie polecę warte uwagi miejsca, może odczarują Ci to bądź co bądź przyjazne miasto, dla niewtajemniczonych przypominam że drugie najbardziej zielone miasto w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  35. Mi sie Katowice podobały, byłem tam na wakacjach, ale jednak wole wypoczynek Lubuskie. Zieleń, spokój bez zgiełku miasta :)

    OdpowiedzUsuń