21 maja 2012

Zieleń wokół Chatki

Nie da się ukryć, że kolor zielony zdominował Chatkę. Uwielbiam moment, gdy wysiadam z samochodu i nosem wdycham świeże powietrze. Jeszcze nie rozpakuję  bagażnika, a już lecę oglądać, co urosło, co rozkwitło. Raduje każdy nowy listek i nowy pączek. A w ogródku warzywnym? Oj dzieje się! Pierwsze rzodkiewki zebrane i zjedzone. Teraz czekam na botwinkę, bo tylko patrzeć! Na relacje z mojego warzywniaka zapraszam do Chabrowego Pola. Zdjęcia zrobione tydzień temu, a już dzisiaj jest inaczej, niesamowite!

Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem dotyczącym Chatki!!!
Miłego tygodnia!


44 komentarze:

  1. mam podobnie. tzn jak przyjeżdżam na wieś do rodziców, pierwsze co robię, to obchód po ogródkach. a pierwszą rzodkiewkę własną też wczoraj schrupałam, a taka ostra była...
    ściskam. dobrego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ostre są, ale na kanapeczce da się wytrzymać;)

      Usuń
  2. Pięknie i zielono. To musi cieszyć niesamowicie widzieć owoce swojej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to cieszy ogromnie!

      Usuń
  3. Fajnie mieć takie miejsce jak się mieszka na wsi. Ja dzięki Bogu mieszkam wprawdzie w mieście , ale prawie jak na wsi w otoczeniu zieleni ogrodu i to daje radość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz pewnie w około chatki duuuużo pracy, ale za to efekty są przepiękne! Pewnie do miasta wracać się nie chce z niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka praca odpręża, nawet grabienie siana jest przyjemne;)))

      Usuń
  5. Fajne te płotki pleciaczki, podsunęłaś mi pomysł. A te wigwamy patyczkowe na 4 fotce to na co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana te wigwamy to na groszek cukrowy, który uwielbiam:)

      Usuń
    2. ten płotek pleciony to moje marzenie, z czego go uplotłaś, ja mam pod dostatkiem wierzby płaczącej i tak się zastanawiam, czy może być, czy lepiej wziąć brzozowe witki, moja siostra zrobiła z nich kiedyś donice plecione, były piękne.

      Usuń
    3. Jagodo brzozowe witki nadają się idealnie! Zaglądnij do Chabrowego Pola, tam piszę dokładniej jak zrobić płotek.

      Usuń
  6. w bloku takich cudów nie osiagne ponieważ nawet balkonu mi brak, ale ostatnio staram się o skrzynkę na zioła, posadze troszkę zieleni na parapecie w kuchni.
    Brak mi tylko czasu. Dla siebie
    uporządkowania także
    przyznaje się do tego. Taka juz jestem
    Mam ostatnio problem ze zdecydowaniem się na kolor ścian, a co dopiero z reszta będzie. Nie wiem

    ...
    Miłego poniedzialku

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie zajrzę na Chabrowe. A u Ciebie widzę , że już tyczki czekają na pnące się roślinki:)
    Co do rzodkiewek to rzeczywiście , te wyhodowane na dworze bywają piekielnie ostre.Aby zmniejszyć gorycz można je namoczyć na godzinkę w wodzie. Ja mam rzodkiewki w szklarni. Gdy się je podlewa codziennie są bardzo delikatne w smaku.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na małe candy:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Och..... obudziłaś moje tęsknoty i.... moje kubki smakowe :)))) tych własnych upraw nic nie zastąpi.

    Ja tymczasem w murach tkwię :) I chyba nawet w tym roku na balkon będzie mało czasu. Ale.... zobaczymy.

    Tymczasem pokazuj, pokazuj jak najwięcej, przynajmniej u Ciebie oczy nasycę :)

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie tam u Ciebie :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały wiejski ogródek.
    Pozdrawiam
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  11. Absolutnie moje klimaty:) widoki cieszą oczy i aż mi się bużka uśmiecha!:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie i tak.... jak u mojej babci :) tego zawsze będę zazdrościła jako mieszkanka bloku (chociaż może kiedys sama dorobię się maleńkiego domku z ogórdkiem ?).

    A rzodkieweczki ubóstwiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach! zazdroszczę tego kawałka swojej zieleni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nieźle sobie poczynasz w ogródku również. Lubię takie klimaty. Tylko kto normalny nie lubi? :-)Chabrowe pole - sama nazwa pobudza wyobraźnie. Już tam lecę . Paaa

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękni wszystko rośnie w warzywniku. Widać masz rękę do roślinek. Tylko mam jedną radę, aby po przekwitnięciu ogłowić tulipany ucinając pozostałości kwiatostan. Ja robię tak również z innymi roślinami cebulowymi, np. z wczesnymi odmianami narcyzów i hiacyntów oraz szafranami. Pozostawiając łodygę i liście hamujemy wzrostu cebulek. Cała moc idzie wówczas w produkcję nasion.
    Jakbyś chciała zobaczyć nową wersję płotka z gałązek to zapraszam do obejrzenia http://zielnikhani.blogspot.com/2012/05/majowka-w-moim-ogrodku.html Gratulacje i buziaki Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam, co z tymi badylkami robić... więc tylko łebki ściąć, a resztę zostawić? Moja DRoga nie tylko Twój płotek mi się podoba, ale i cudowny dom i jego otoczenie - bajka!

      Usuń
    2. Ja ścinam tylko łebki. Liście i łodygę usuwam jak zrobią się żółte. Nie powinno się ścinać różnych odmian tym samym nożem. Ja tak zrobiłam i mam zamiast fioletowych żółte.

      Usuń
    3. Ale jazz, muszę mieć kilka kozików;)??? Niesamowite! Dziękuję!

      Usuń
    4. Wetnę się w temat. Od lat usuwam łodygę z jednym ,tym najmniejszym liściem. Cebulkom wystarczą te dwa główne liście żeby się wyżywić a stercząca łysa łodyga moim zdaniem zbytnio szpeci. Pozdrawiam

      Usuń
    5. Dziękuję:) Się utnie;)

      Usuń
    6. Wystarczy jeden kozik, byleby go opłukać, żeby soki się nie mieszały. Też mi było trudno w to uwierzyć, ale fioletowych tulipanów już nie mam ;((( Zauważyłam też mieszane prymulki rosnące obok siebie i zastanawiam się czy nie z tego samego powodu. Pozdrawiam

      Usuń
    7. jakby to powiedzieć , nie bardzo wierzę ,że kwiaty zapylają się przez cięcie. Moja teoria jest taka ,że te żółte są odporniejsze i pozostają przez długie lata , podczas gdy te fioletowe cebulki po prostu nam giną.Gdyby tak łatwo powstawały nowe odmiany to byłoby fajnie. Niestety trzeba do tego więcej zabiegów niż cięcie :-). Pozdrawiam serdecznie (Dodam ,że moja mama też propagowała teorię noża)

      Usuń
  16. Krolino, daje się odczuć Twoją pasję. Chatka zachwyca z tygodnia na tydzień nie tylko Ciebie ;)
    ŚCISKAM

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne widoki a ta zieleń uspokaja......zachwycające......pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie najbardziej urzekł tek cudowny płotek na pierwszym zdjęciu. Mam sentyment do takiego 100 % rękodzieła. Miłej pracy w ogródeczku.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zakochałam się w zdjęciu z rzodkiewką:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak ja uwielbiam bez, musi Ci tam pięknie pachnieć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję Dziewczyny wszystkim razem i osobno za miłe słowa i cenne uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna jest Twoja chatka! :-) I z zewnątrz i wewnątrz. Dużo pracy, ale też dużo radości, prawda? Ja wciąż tęsknię za naszą wakacyjną chatką i wyrywam się tam kiedy mogę, taka tęsknota za zielenią i spokojem :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem zachwycona Twoim ogródkiem i chatką.
    An

    OdpowiedzUsuń
  24. Od paru dni zasypiam z książką Jamiego Olivera oglądając piękne zdjęcia jego ogródka. Ogrodu w zasadzie. Teraz chyba będę zasypiała oglądając zdjęcia Twojego ogrodu ;)
    Gratuluję efektu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam nadzieje ze sie takiego dorobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sielsko, wiejsko i mnóstwo poświęconego czasu oraz ciężkiej pracy:)
    Super!

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie, taki warzywniak to każda by chciała mieć, powracamy do swojskich warzyw i cosik zdrowego na ząb,

    wiem coś o tym , mam działkę ogrodniczą i parę grządek ;-)))
    i ten co ma kawałek ziemi - wie jak smakuje rzodkiewka z własnej grządki albo pachnący koper...;-)

    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Tulipany, narcyzy i bukszpan. Uwielbiam takie wiejskie ogrody. Widzę, że sałaty już Ci główki zawiązują. Och, będą pyszne. U mnie wschodzi rukola i kolorowe sałaty z nasion. Pyszności Wam życzę z własnej działeczki.
      To jest sama radość!
      Buźka raz jeszcze :***

      Usuń