Lekko nie było... Przygotowania panny młodej do ślubu, to przysłowiowa bułka z masłem w porównaniu z ubieraniem 2,5 letniej Krakowianki. Haftowana halka, spódniczka, fartuszek, bluzeczka, sznurowany gorset... uff tego już było za wiele. Korale uproszone, niewychowawczą metodą - na przekupstwo. Ale z wiankiem, to już nie było uproś. Zdjęcia robione w tempie błyskawicy, bo później to już Krakowianka była zdekompletowana. Nie mamy zwyczaju gonić z aparatem podczas procesji, także ujęcia są sprzed domu.
Brat Krakowianki dzielnie znosił trudy procesji w wielkim upale. Dobrze, że nie ma tradycji, aby chłopcy nosili strój regionalny, bo surdut z grubego sukna, i kozako-gumiaki przerosłyby dziś każdego chwata.
Brat Krakowianki dzielnie znosił trudy procesji w wielkim upale. Dobrze, że nie ma tradycji, aby chłopcy nosili strój regionalny, bo surdut z grubego sukna, i kozako-gumiaki przerosłyby dziś każdego chwata.
Mina Mili mówi sama za siebie...
cudne Szkraby:-)
OdpowiedzUsuńMasz wspaniale dzieci.Prezentuja sie w tych stojach cudownie:)
OdpowiedzUsuńPięknie :) pomimo pośpiechu... Tobie również ślę dużo słońca i serdeczności wiele!
OdpowiedzUsuńFantastyczne zdjęcia!!!!!
OdpowiedzUsuńNaprawdę rewelacja.
A dzieciaczki śliczne.
Pozdrawiam serdecznie!
Mila wygląda cudnie , Wiktor zresztą też niczego sobie -przystojniak !.
OdpowiedzUsuńJeżeli zdjęcia zrobiłaś na szybko ,to jesteś świetnym fotografem . Mi zajęło by wieczność chyba ,złapać takie fajne ujęcia
Pozdrawiam .
udana sesja, piękne dzieciaczki!
OdpowiedzUsuńbuziaczki!
Ale słodziaki! :) a u mnie wyjątkowo w tym roku (jak zawsze był upał) tak dziś na procesję mieliśmy deszcz! :/ i tak leje już cały dzień i teraz wieczór, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKrakowianka jest niesamowita.Ja tam nie widzę po niej żadnego znudzenia ani zniecierpliwienia.
OdpowiedzUsuńŚliczne dzieciaczki...
Nie sposób się serdecznie nie uśmiechnąc na widok Twoich dzieciaczków:) ..a Mila jest niezwykle fotogeniczna.
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia. Zawsze się tak śpiesz ;)
Pozdrawiam :)
Wspaniale mieć uchwycone w kadrze, takie chwile. Pamiątka na całe życie, zwłaszcza ,że zdjęcia i dzieci śliczne:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
Wpadłam z rewizytą i z przyjemnością odkrywam uroki tego bloga. Będę tu częstym gościem:)
OdpowiedzUsuńhttp://www.blog.pikinini.pl/
córeczka wyglądała cudnie... ale synek o wiele bardziej ze swojego stroju zadowolony :)
OdpowiedzUsuńdobrze, że się wszystko udało. i że umiesz robić takie ładne zdjęcia w pośpiechu :)
pozdrawiam
Tia..... dla 2,5 letnich dziewczynek czas powinien zatrzymać się w miejscu.
OdpowiedzUsuńPo prostu sama słodycz. Ślicznie wygląda.
Pozdrawiam serdecznie